Adam Małysz, fot. PAP/Grzegorz Momot

Adam Małysz o mistrzostwach świata: nie składamy broni

Niespodziewane medale smakują najlepiej – powiedział „Rzeczpospolitej” Adam Małysz, prezes Polskiego Związku Narciarskiego.

Gdy zapytano go, czy ma nadzieję na medal dla Polski w nadchodzących mistrzostwach świata, Małysz stwierdził, że: „Wszystko się może wydarzyć, choć patrząc przez pryzmat całego sezonu, spodziewam się, że ciężko będzie go wywalczyć. Zapewniam jednak, że nie składamy broni. Mamy Pawła Wąska, który cały czas jest blisko czołówki. Pozostali zawodnicy nie byli na zawodach Pucharu Świata w Japonii, specjalnie przygotowywali się na konkursy w Trondheim. Trzeba wierzyć, ale jest ryzyko, że możemy z Norwegii wrócić bez medalu”.

Prezes Polskiego Związku Narciarskiego na uwagę „Rz”, że zna to z własnej kariery, skomentował: „No właśnie, przed zawodami w Predazzo sam miałem kryzys formy, a zdobyłem tam dwa złota. Na całą sytuację patrzę bardziej z perspektywy zawodnika niż prezesa i wolę mówić o sukcesach, kiedy już się pojawią, a nie rozdawać medale przed wydarzeniem. Wiem, jak ciężko jest zdobyć medal na wielkiej imprezie, ale te niespodziewane też najlepiej smakują”.

Małysz, zapytany o to, dlaczego tylko Paweł Wąsek udał się do Japonii wyjaśnił, że przez długi czas nie było pewności co do jego wyjazdu. 

„Spodziewaliśmy się, że czołówka może nie polecieć na konkursy w Azji i Paweł mógłby wskoczyć do czołowej dziesiątki PŚ, ale plan nie wyszedł w 100 proc. Wyprawa do Japonii nie była pomysłem tylko trenera Thomasa Thurnbichlera, ale też Pawła. Zawodnik sam tego chciał i zadeklarował, że prosto z USA pojedzie do Sapporo” – zaznaczył.

Dziennik zapytał także o to, czy PZN będzie szukać nowego dyrektora sportowego po rozstaniu z Aleksandrem Stoecklem, Małysz odpowiedział: „Na razie nie szukamy. Do końca sezonu dotrwamy w takiej strukturze, jaka jest teraz, i wtedy się spokojnie zastanowimy, co zrobić”.

44. edycja imprezy ruszyła już w środę. Dwa dni później, czyli w piątek 28 lutego, zaplanowano pierwszy oficjalny trening skoczków. Za to w niedzielę 2 marca odbędzie się konkurs na normalnej skoczni. Zawody na dużym obiekcie zostaną rozegrane tydzień później.

 

Źródło: PAP, Sport.pl