Afera korupcyjna na Ukrainie rodzi pytania o dalsze wspieranie Kijowa przez Warszawę. „Polski podatnik będzie spłacał pożyczkę, która została zaciągnięta przez polski rząd, a te pieniądze powędrują na Ukrainę” – podkreślił szef klubu parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak. Jak zaznaczył były szef MON, „te pieniądze powinny być przeznaczone na polski przemysł zbrojeniowy”.
Afera korupcyjna na Ukrainie
W ubiegłym tygodniu Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) przeprowadziły przeszukanie w mieszkaniu Andrija Jermaka, szefa biura prezydenta Ukrainy. Jermak potwierdził akcję służb i zadeklarował pełną współpracę. Wkrótce potem prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił, że Jermak podał się do dymisji. To kolejna już osoba z ukraińskiego obozu rządzącego, która straciła stanowisko w związku z tą aferą. Wcześniej do dymisji podali się minister energetyki Switłana Hrynczuk oraz minister sprawiedliwości Herman Hałuszczenko, który według opozycji był zaangażowany w bliskie relacje osobiste z Hrynczuk.
Według ustaleń śledczych uczestnicy procederu pobierali od kontrahentów Enerhoatomu łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów
Nielegalne środki miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który przeszło około 100 mln dolarów.
Błaszczak: W czyim interesie są te rządy?
źródło: dorzeczy

