Beata Szydło. (Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl)

Beata Szydło o priorytecie polskiej prezydencji w UE. ,,Czy to próba wprowadzania cenzury w sowieckim stylu?”

Europosłanka Prawa i Sprawiedliwości zwróciła uwagę na skandaliczny plan związany z polską prezydencją w UE. Ministerstwo klimatu planuje walczyć z „dezinformacją kwestionującą politykę energetyczną i klimatyczną w Unii”.

„Chcemy lepiej chronić społeczeństwa i infrastrukturę przed kataklizmami związanymi ze zmianą klimatu. Stąd na Radzie ds. Środowiska (ENVI) skupimy się na kwestii bezpieczeństwa w obliczu zmiany klimatu oraz budowania odporności środowiska i społeczeństw w tym zakresie.” – zapowiedziała ministra Paulina Hennig-Kloska

Na oficjalnym serwisie rządowym gov.pl przeczytać można, że:

,,Piorytetem prezydencji jest też praca nad narzędziami do walki z fake newsami i dezinformacją klimatyczną kwestionującą politykę energetyczną i klimatyczną UE. Planujemy też prace mające na celu wspieranie inwestycji w czyste technologie net-zero i dekarbonizację gospodarki, które zostaną przedstawione w Clean Industrial Deal”

Szydło: nasi „postępowcy” są, jak zwykle, dwa kroki za aktualną linią Brukseli i Berlina

Do sprawy odniosła się na platformie X była premier. Szydło pisze o „priorytecie”, który ustalił resort klimatu.

,,Ministerstwo Klimatu swoim ,,priorytetem” na czas polskiej prezydencji w UE uczyniło… ,,walkę z dezinformacją kwestionującą politykę energetyczną i klimatyczną w Unii”. Co to oznacza? Czy to próba wprowadzania cenzury w sowieckim stylu?” – zapytała

1 stycznia Polska przejęła prezydencję w Radzie UE. Prezydencja sprawowana jest w systemie rotacyjnym kolejno przez wszystkie państwa członkowskie UE przez okres sześciu miesięcy. Przedstawiciele państwa sprawującego prezydencję odpowiadają m.in. za ustalanie porządku obrad posiedzeń poszczególnych gremiów Rady oraz prowadzenie negocjacji w gronie krajów członkowskich.

dorzeczy/wpolityce