Adrian Zandberg ocenił, że po ewentualnej przegranej Viktora Orbana, Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski prawdopodobnie „czmychną do jakiegoś innego kraju”. Według niego „większość rządząca postanowiła odegrać teatr, niż doprowadzić do tego, żeby cokolwiek się od panów dowiedzieć”.
Co z Ziobrą i Romanowskim po ewentualnej przegranej Orbana?
Zbigniew Ziobro od kilku miesięcy przebywa na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny. Na byłym ministrze sprawiedliwości ciąży 26 zarzutów. 5 lutego sąd wydał za nim list gończy. W Budapeszcie przebywa też Marcin Romanowski, który również otrzymał od rządu Viktora Orbana azyl polityczny. Polityk jest podejrzany o 19 przestępstw.
Panowie znajdą sobie inne bezpieczne miejsce pobytu
– powiedział Adrian Zandberg w RMF FM
Polityk dodał, że według niego „cała ta historia jest jakimś biciem piany wokół Romanowskiego i Ziobry”.
Co z @ZiobroPL i @RomanowskiPL po ewentualnej przegranej Orbana? "Ktoś ich przytuli" – powiedział w Popołudniowej #RozmowaRMF @ZandbergRAZEM, lider @partiarazem. pic.twitter.com/lX9mVCMOqR
— RozmowaRMF (@Rozmowa_RMF) April 7, 2026
Wszyscy widzimy, jak działa ta prawicowa międzynarodówka. Jak się skończą rządy Orbana na Węgrzech, to panowie czmychną do innego kraju. Ja nie zakładałbym, że upadek Orbana automatycznie oznacza, że pociągiem Budapeszt-Warszawa wróci pan Romanowski i Ziobro
– powiedział Zandberg
Według polityka można było to załatwić inaczej. Można było po prostu wezwać panów na przesłuchanie z wolnej stopy. Jakby się nie stawili, to dopiero wydać list gończy za nimi.
Wszystko to zostało zrobione odwrotnie i dzięki temu dano im pretekst, żeby z tej wolnej stopy się nie stawili na przesłuchanie. I moim zdaniem to był błąd. Mówiliśmy zresztą o tym, ale większość rządząca postanowiła odegrać teatr, niż doprowadzić do tego, żeby cokolwiek się od panów dowiedzieć. Jesteśmy, gdzie jesteśmy, a panowie dzisiaj są w Budapeszcie, a jutro pewnie gdzieś indziej
– podkreślił
źródło: RMF24

