Będę do komisarza Stanisława Kracika o to (pojawienie się progów zwalniających w miejscu, gdzie w sobotę doszło do tragicznego wypadku) apelował. Natomiast jeśli (progi) nie pojawią się przed wyborami, bo wybory za niewiele ponad miesiąc, to gwarantuję, że jeżeli wygram, to pojawią się wkrótce po tym zwycięstwie – mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Łukasz Gibała, kandydat na prezydenta Krakowa.
Gibała reaguje na śmiertelny wypadek w Krakowie
Gibała był pytany o sobotni wypadek w rejonie zakrętu ulic Solnej i Nadwiślańskiej, w wyniku którego zginęły dwie osoby, a roczne dziecko walczy o życie. W przeszłości radni miejscy zabiegali, aby w tej części Podgórza pojawiły się progi zwalniające.
Dziwi mnie bierność służb mundurowych, bo często piszą do mnie mieszkańcy, że kiedy proszą o interwencje, bo za oknem są organizowane wyścigi (…), to ta policja przyjeżdża na tyle późno, że ci młodzi ludzie zdążą się już ewakuować
– stwierdził Gibała
Zapewnił, że z biernością magistratu i służb będzie walczył. Władze miasta mogą zamówić specjalne usługi u policji, za specjalną opłatą z budżetu miasta. Zamówimy, żeby w tym miejscach, gdzie wyścigi są regularnie organizowane, policja czaiła się na tych ludzi i wlepiała im mandaty. To powinno spowodować, że takich wyścigów będzie mniej, a dodatkowo będziemy stosować takie jak progi zwalniające w tych miejscach, gdzie ludzi się rozpędzają – mówił.
Podkreślił, że będzie apelował do rządzącego miastem do czasu wyborów komisarza Stanisława Kracika o rozmieszczenie w miejscu, gdzie doszło do wypadku, progów zwalniających.
Natomiast jeśli (progi) nie pojawią się przed wyborami, bo wybory za niewiele ponad miesiąc, to gwarantuję, że jeżeli wygram, to pojawią się wkrótce po tym zwycięstwie
– zaznaczył
Co z metrem?
Nie, będę obiecywać metra za dwa lata, to nierealne
– zadeklarował polityk
Gibała wskazywał, że „jakkolwiek duża inwestycja jest nierealna” do zrealizowana przez dwa lata, jakie zostały do końca kadencji.
Nie będę takich obietnic składał. To być może postawi mnie w gorszej pozycji niż moi kontrkandydaci. Kontrkandydatka z PO już obiecuje metro. Ja chcę być szczery wobec mieszkańców. Uważam, że to, co można zrobić, to posprzątać po poprzednikach, a nie realizować wielkie projekty infrastrukturalne, bo na razie nie ma na to czasu i pieniędzy
– uważa kandydat na prezydenta Krakowa
Gibała podkreślał, że jeśli uda się załatwić finansowanie na metro, to wtedy będzie można o tym projekcie rozmawiać.
Na razie tych pieniędzy nie ma
– zaznaczył
Dwa cele Gibały
Polityk ujawnił, że w razie ewentualnej kampanii stawia przed sobą dwa cele: Pierwszy to merytokracja zamiast epidemii kolesiostwa, drugi to naprawa finansów miasta.
Kraków jest najbardziej zadłużonym ze wszystkich dużych polskich miast, jeśli przelicza się to na głowę mieszkańca. W związku z tym zrobimy gruntowny przegląd, audyty we wszystkich spółkach miejskich, instytucjach miejskich, urzędzie miasta i poszukamy takich oszczędności, żeby nie trzeba było podnosić opłat dla mieszkańców, czyli cen biletów komunikacji miejskiej czy opłat za wywóz śmieci. Takich miejsc, gdzie wydaje się pieniądze w sposób zupełnie nieracjonalny – na przykład ćwierć miliona na ławkę – już wiem, że jest dużo
– zaznaczył
źródło: RMF24


