Kraków od lat nie może pobierać opłaty od turystów. Daria Gosek-Popiołek zapowiada poprawki w Sejmie i chce sprawdzić, czy parlamentarzyści KO poprą je już we wrześniu.
Posłanka koalicji ogrywa rząd
Kraków jest jednym z najczęściej odwiedzanych miast w Polsce, ale wciąż nie może pobierać opłaty miejscowej od przyjezdnych. Daria Gosek-Popiołek, posłanka Lewicy i kandydatka tej partii na prezydentkę Krakowa, mówi, że czas skończyć z czekaniem na kolejne rządowe zapowiedzi.
Zapowiada, że Lewica zgłosi w Sejmie pakiet poprawek mających otworzyć gminom drogę do pobierania opłaty turystycznej. To miałby być ruch równoległy do prac nad rządowym projektem ustawy dotyczącym opłaty miejscowej i uzdrowiskowej.
Opłata turystyczna
Dyskusja o opłacie turystycznej wraca w Krakowie regularnie. Miasto przyciąga turystów, ale ich obecność oznacza też konkretne wydatki: sprzątanie ulic, utrzymanie infrastruktury, działania służb porządkowych czy koszty, które najbardziej odczuwają mieszkańcy ścisłego centrum.
Według posłanki sam rejestr najmu krótkoterminowego nie rozwiąże problemu. Potrzebne są rozwiązania, które pozwolą samorządom nie tylko kontrolować działalność apartamentów na doby, ale też finansowo reagować na skutki masowej turystyki.
Masowa turystyka to koszty. To koszty oczyszczenia miasta, zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom i turystom, koszty związane z infrastrukturą miejską i koszty społeczne
– wyliczała posłanka
W jej ocenie opłata turystyczna byłaby formą rekompensaty dla gmin i mieszkańców. Argument jest prosty: skoro część wydatków wynika z obsługi ruchu turystycznego, to turyści powinni współuczestniczyć w ich pokrywaniu.
Krakowianie płacą za obsługę masowego ruchu turystycznego, a turyści, chociaż robią to w wielu innych miastach Europy Zachodniej, w Polsce, w Krakowie tego nie robią
– mówiła Gosek-Popiołek
Projekty ustaw dotyczące opłaty turystycznej oraz najmu krótkoterminowego przeszły pierwsze czytanie w Sejmie
W lutym projekty ustaw dotyczące opłaty turystycznej oraz najmu krótkoterminowego przeszły pierwsze czytanie w Sejmie. Zostały skierowane do dalszych prac w komisji. Jak przekazała posłanka Lewicy, procedowanie projektów czeka na opinię Ministerstwa Finansów.
Gosek-Popiołek ocenia, że taka opinia nie pojawi się szybko. W tym samym czasie Ministerstwo Finansów przedstawiło własny projekt dotyczący opłaty miejscowej i uzdrowiskowej. Projekt porządkuje m.in. zasady inkasa, czyli pobierania opłat przez pośredników.
Zdaniem posłanki rządowy projekt pomija jednak kluczową dla Krakowa sprawę. Nie znosi bowiem tzw. warunku klimatycznego, od którego obecnie zależy możliwość pobierania opłaty miejscowej.
To właśnie ten warunek, jak argumentuje Lewica, wyklucza Kraków z grona miast mogących wprowadzić opłatę.Problem dotyczy też innych dużych ośrodków, m.in. Warszawy, Wrocławia i Poznania.
Strefy i decyzje wspólnot
Daria Gosek-Popiołek łączy temat opłaty turystycznej z regulacją najmu krótkoterminowego. Wskazuje, że gminy powinny mieć możliwość wyznaczania stref, w których prowadzenie tego rodzaju działalności byłoby ograniczone lub niedopuszczalne.
Drugie rozwiązanie dotyczy wspólnot mieszkaniowych. Posłanka mówi, że powinny one zyskać realne prawo do decydowania o przeznaczeniu lokali w swoich budynkach.
Chodzi o sytuacje, w których mieszkania wykorzystywane są na wynajem krótkoterminowy, a mieszkańcy zgłaszają problemy z hałasem, rotacją gości i poczuciem bezpieczeństwa.
Te dwie ustawy są względem siebie komplementarne, ponieważ dają gminom narzędzia do zarządzania ruchem turystycznym, porządkowania finansów i uspokojenia sytuacji mieszkańców, przede wszystkim dzielnic w centrach miast
– przekonywała Gosek-Popiołek
Sprawdzian dla krakowskich posłów
Posłanka zapowiada rozmowy z parlamentarzystami Koalicji Obywatelskiej z Krakowa. Wymienia m.in. posłów Dominika Jaśkowca, Aleksandrę Kot i Katarzynę Matusik-Lipiec, a także senatorów Jerzego Fedorowicza i Monikę Piątkowską.
Wielokrotnie wielu polityków mówiło, zwłaszcza polityków z Krakowa, że są za opłatą turystyczną. Że jest potrzebna, że Kraków mógłby uzyskiwać dzięki niej co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. Więc koniec mówienia, pora na głosowanie
– mówiła posłanka
źródło: LoveKraków


