Miejsce reklamowe

Twoja reklama może być widoczna
w tym miesjcu. Napisz do nas

Policja; zdjęcie ilustracyjne. Źródło: PAP / Łukasz Gągulski

Udostępnij ten artykuł

Handlował zwierzętami, formalnie prowadząc cyrk. Został skazany

Miejsce reklamowe

Twoja reklama może być widoczna
w tym miejscu. Napisz do nas

Sąd skazał w poniedziałek właściciela hodowli dzikich zwierząt w Pyszącej na dwa lata więzienia. Maciej M. przez kilka lat, formalnie prowadząc cyrk, handlował zwierzętami, które przetrzymywał w warunkach zagrażających ich życiu i zdrowiu.

Handlował zwierzętami, formalnie prowadząc cyrk. Został skazany

W 2017 r. na terenie hodowli Macieja M., zarejestrowanej jako cyrk, policja znalazła niemal 300 zwierząt. Były wśród nich m.in. tygrysy, lamparty, rysie, antylopy czy pumy.

Stan pomieszczeń i wybiegów miał zagrażać życiu i zdrowiu przetrzymywanych zwierząt. Część z nich ewakuowano do polskich ogrodów, a część przyjęły europejskie azyle dla dzikich zwierząt.

W poniedziałek Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał właściciela hodowli w Pyszącej za winnego m.in. znęcania się nad zwierzętami, łamania praw pracowniczych, fałszerstwa, przywłaszczenia zwierzęcia czy spowodowania zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób. Sąd skazał mężczyznę na dwa lata więzienia, a także orzekł przepadek części jego zwierząt.

Maciej M. został też objęty zakazami posiadania wszelkich zwierząt oraz prowadzenia jakiejkolwiek działalności związanej z hodowlą i utrzymaniem zwierząt przez 10 lat. Ma także zapłacić łącznie 100 tys. zł nawiązki na cel związany z ochroną zwierząt.

Oskarżony zarejestrował działalność, aby móc zgodnie z przepisami posiadać niebezpieczne okazy

Ośrodek prowadzony przez Macieja M. został w 2012 r. dopuszczony do prowadzenia hodowli zwierząt na potrzeby pokazów, edukacji, ochrony i zachowania gatunków. Choć oskarżony stworzył dwa scenariusze pokazów cyrkowych, w jego hodowli nie odbyły się jakiekolwiek pokazy edukacyjne. Według sądu Maciej M. zarejestrował taką działalność tylko po to, by móc zgodnie z przepisami posiadać niebezpieczne okazy np. duże drapieżne koty.

Maciej M. ani jego przedstawiciel nie pojawili się na ogłoszeniu wyroku. Poniedziałkowe orzeczenie nie jest prawomocne.

Anna Plaszczyk z Fundacji Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt VIVA podkreśliła, że nie spodziewała się tak wysokiej kary dla oskarżonego.

źródło: PAP

Autor:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Miejsce reklamowe

Twoja reklama może być widoczna
w tym miejscu. Napisz do nas