Tygodnik „Polityka” uderzył w Urszulę Brzezińską-Hołownię i Martę Nawrocką. Ich zdjęciami zilustrował temat „armii młodych pobierających do końca życia świadczenie”. Szymon Hołownia zwrócił uwagę, że jego żona nigdy nie pchała się na świecznik, Nawrocka natomiast „też nie wybrała sobie tego losu”. „Wara od rodzin polityków, to nie ich wina, że robimy to, co robimy” – pisze polityk.
Hołownia wściekły po okładce „Polityki”
’Wolne Media’ w natarciu. Wczoraj zajęły się ujawnianiem moich chorób, dziś na afisz biorą moją żonę. Która po prawie 19. latach służby, w której dosłownie narażała życie, przy każdym dyżurze bojowym będąc pierwszym ogniwem obrony RP (a więc i bezczelnie handlujących dziś jej wizerunkiem dziennikarzy) – odeszła na wcześniejszą emeryturę. I z poczucia trwającego obowiązku wobec państwa – dołączyła do programu 'Aktywnej rezerwy’. My, z Manią i Elą, dobrze wiemy, ile wojsku dała. Jak często – jak w wielu mundurowych rodzinach – kładąc dziewczynki spać, słyszalem: 'A nikt nie zrobi mamie krzywdy? A mama wróci?’
– pisze Szymon Hołownia w mediach społecznościowych
Polityk wspomniał również o licznych szkoleniach swojej żony, podczas których latała z morderczymi przeciążeniami, o tym, jak jako kobieta musiała przebijać w wojsku „szklane sufity”. Wspomina, że „była wzorowym, nagradzanym żołnierzem. Urodziła dwójkę dzieci, i właśnie ze względu na to, by móc spędzić z nimi czas, zdecydowała się wcześniej odejść ze służby”
„Wolne Media” w natarciu. Wczoraj zajęły się ujawnianiem moich chorób, dziś na afisz biorą moją żonę. Która po prawie 19. latach służby, w której dosłownie narażała życie, przy każdym dyżurze bojowym będąc pierwszym ogniwem obrony RP (a więc i bezczelnie handlujących dziś jej… pic.twitter.com/YBKD5bUzlO
— Szymon Hołownia (@szymon_holownia) February 24, 2026
Hołownia zwrócił uwagę, że jego żona nigdy nie pchała się na świecznik
Polityk przypomniał, że jedynym momentem kiedy w jakikolwiek sposób jego żona udzielała się medialnie, była jego kampania prezydencka w 2020 roku. Udzieliła wówczas kilku wywiadów.
NIE JEST osobą publiczną. Jej jedyną winą jest to, że jest moją żoną. Do niej też nikt nie dzwonił, zapytać, czy może wykorzystać jej twarz, nazwisko, wizerunek
– wskazał
Hołownia broni wizerunku Nawrockiej
We wpisie Hołowni pojawiło się nawiązanie także do żony prezydenta.
Marta Nawrocka też nie wybrała sobie tego losu. Pełniąc, bez wynagrodzenia, obowiązki Pierwszej Damy – ma nadal wystawiać skarbowe mandaty? Zawsze i wszędzie powtarzałem i pilnowałem tej zasady w kampaniach: wara od rodzin polityków, to nie ich wina, że robimy to, co robimy. Powtarzam: rozumiem taktykę – znienawidzonego polityka najpierw 'uderzyć’ depresją, a później wziąć się za jego żonę. Kiedy przyjdzie czas na lustrację naszych 8- i 4-letnich dzieci?
– czytamy
Hołownia stwierdził, że kiedy przyjdzie czas na opamiętanie. […] że „tak – PiS miał lepkie ręce i zmienił media w szczujnię, ale nienawidzić tak, jak 'obóz demokratyczny’, jego media i klakierzy, nie potrafił nawet on” – ocenił.
Wstydźcie się, redakcji Polityki
– podkreślił
Kończąc były marszałek Sejmu zwrócił się do swojej żony, którą za zaznane przykrości postanowił przeprosić.
Uleńko, przepraszam Cię, że przeze mnie musisz przechodzić przez takie rzeczy ze strony ludzi, za których życie i spokój byłaś gotowa płacić krwią
– zakończył swój wpis Hołownia
źródło: dorzeczy

