Prezes PKOl Radosław Piesiewicz, fot. PAP/Radek Pietruszka

Kontrola NIK w Polskim Komitecie Olimpijskim. Znamy termin publikacji wyników

Realizacja oraz rozliczenie umów finansowanych z funduszy publicznych przez Polski Komitet Olimpijski nadal trwa. Publikacja wyników kontroli przewidziana jest na koniec kwietnia lub początek maja 2025 roku – podał Marcin Marjański, rzecznik prasowy Najwyższej Izby Kontroli.

NIK rozpoczął kontrolę w PKOl, oznaczoną sygnaturą I/24/002/KST, w połowie stycznia na zlecenie ministra sportu i turystyki Sławomira Nitrasa. Zgodnie z pierwotnymi planami, kontrola miała zakończyć się z końcem lutego. Wszystko jednak wskazuje na to, że czas jej trwania zostanie wydłużony.

„Zakresem kontroli są wszystkie umowy, które były realizowane przez PKOl, a były finansowane ze środków publicznych, w tym ministerstw” – zaznaczył Marjański.

Pod koniec sierpnia minister Nitras poinformował, że wystąpił do prezesa NIK Mariana Banasia z prośbą o pilne przeprowadzenie doraźnej kontroli w Polskim Komitecie Olimpijskim. Kontrola ma dotyczyć wydatków środków z budżetu państwa oraz spółek Skarbu Państwa. Szef MSiT zaznaczył, że chodzi o sumę 92 mln zł, które wpłynęły na konto PKOl w ciągu ostatnich trzech lat.

„Badamy te umowy, które były zawarte po igrzyskach olimpijskich w Tokio, tzn. od 9 sierpnia 2021 roku do czasu zakończenia czynności kontrolnych. Interesują nas środki publiczne z ministerstw i samorządów” – podkreśliła koordynatorka kontroli Monika Kowalska z departamentu strategii NIK.

Konflikt między Nitrasem a prezesem PKOl Radosławem Piesiewiczem rozpoczął się w wyniku niezadowalających wyników polskich sportowców na igrzyskach w Paryżu. Zaledwie 10 medali, w tym tylko jeden złoty, to najniższy dorobek biało-czerwonych od igrzysk olimpijskich w Melbourne w 1956 roku, co skutkowało najgorszym, 42. miejscem w historii w klasyfikacji medalowej. 

Po zakończeniu igrzysk pojawiły się kontrowersje dotyczące wynagrodzenia prezesa PKOl, co wcześniej nie miało miejsca w tej organizacji. Minister oraz nieoficjalne źródła wskazywały, że pensja Piesiewicza w różnych okresach mogła wynosić nawet 100 tys. zł miesięcznie, jednak sam prezes temu zaprzeczał.

Pojawiły się także oskarżenia dotyczące braku przejrzystości oraz wątpliwości co do sposobu wydatkowania przez PKOl funduszy pozyskanych z umów sponsorskich, zwłaszcza tych zawieranych z przedsiębiorstwami Skarbu Państwa. Minister wskazał, że kontrowersje budziły również kontrakty tych firm ze związkami sportowymi, które były realizowane za pośrednictwem PKOl. W efekcie tego, wielu sponsorów polskiego sportu postanowiło zakończyć współpracę z PKOl, a niektórzy z nich już wypowiedzieli umowy. 

Spór doprowadził do przeprowadzenia zewnętrznych kontroli w PKOl, w tym przez Krajową Administrację Skarbową (KAS) oraz Najwyższą Izbę Kontroli (NIK). Prezydent Warszawy, jako organ nadzorujący stowarzyszenia, wezwał PKOl do usunięcia nieprawidłowości, w tym dotyczących wynagrodzenia dla prezesa, a także udzielił mu ostrzeżenia. Komisja Rewizyjna PKOl zakończyła swoją kontrolę, nakazując uregulowanie licznych kwestii, które dotychczas były nieprecyzyjne lub nieujawnione, m.in. w Statucie PKOl. Dokument ten został udostępniony jedynie wąskiemu gronu osób w PKOl.

 

Źródło: PAP