Lider stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców Łukasz Gibała ponownie wkracza do walki o fotel prezydenta Krakowa, zajmując pozycję faworyta w pierwszych badaniach opinii publicznej. Po majowym referendum, w którym krakowianie zdecydowali o odwołaniu Aleksandra Miszalskiego, bezpartyjny polityk po raz czwarty podejmuje próbę objęcia sterów w magistracie, budując swój przekaz na sprzeciwie wobec partii politycznych.
Rodzinny majątek i zarzuty politycznych przeciwników
Pokaźny majątek oraz zaplecze finansowo-biznesowe Gibały od lat pozostają jednym z głównych tematów dyskusji i ataku ze strony jego politycznych oponentów. Krytycy wypominają mu wielomilionowe wsparcie dla inicjatyw społecznych oraz fakt, że sam był kluczowym motorem napędowym i finansowym majowego referendum. On sam odpiera zarzuty podkreślając, że niezależność finansowa pozwala mu działać wyłącznie w interesie lokalnej społeczności, bez konieczności spłacania politycznych długów wobec partyjnych central.
Krótka kadencja i priorytet dla spraw mieszkańców
Ze względu na to, że zwycięzca wrześniowych wyborów sprawować będzie urząd jedynie przez dwa lata – do czasu kolejnych rutynowych wyborów samorządowych – Gibała zapowiada skupienie się na bieżących problemach krakowian. W swoich deklaracjach programowych kładzie nacisk na ustabilizowanie finansów miasta, uporządkowanie gospodarki przestrzennej oraz poprawę codziennej jakości życia w dzielnicach, rezygnując z deklarowania kosztownych, długoletnich inwestycji infrastrukturalnych.
źródło: Gazeta Krakowska


