Decyzja Jarosława Kaczyńskiego, który wskazał Przemysława Czarnka jako kandydata Prawa i Sprawiedliwości na premiera, wywołała silne reakcje nie tylko w Polsce, lecz także za granicą. Niemieckie media określają byłego ministra edukacji mianem „skrajnie prawicowego polityka”.
Czarnek jako magnes dla Konfederacji
W sobotę w krakowskiej hali „Sokół” odbyła się konwencja PiS, podczas której Kaczyński ogłosił swój wybór. Wyraziste poglądy Czarnka, zdaniem komentatorów, mają pomóc partii w odzyskaniu wyborców, którzy w ostatnich latach zwrócili się ku Konfederacji Wolność i Niepodległość oraz Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
ARD krytykuje polskiego polityka
Pierwszy program telewizji publicznej ARD krytykuje Czarnka za homofobię, wrogość wobec kobiet oraz szerzenie teorii spiskowych, sugerujących rzekome niemieckie wpływy Donalda Tuska w Polsce. Dziennikarze zwracają także uwagę na jego sceptycyzm wobec Zielonego Ładu i antyniemieckie komentarze wygłoszone podczas konwencji.
Antyniemiecki kandydat
Z kolei „Tagesspiegel” określa byłego ministra jako radykalnego prawicowca, który ma przyciągnąć wyborców skrajnie prawicowych ugrupowań. Niemiecki dziennik przypomina również, że za czasów kierowania przez Czarnka ministerstwem edukacji zmniejszono pulę godzin nauki języka niemieckiego dla mniejszości narodowej – z trzech godzin tygodniowo do jednej.
źródło: DoRzeczy


