Paweł Kowal. Fot. PAP/ Łukasz Gągulski

Paweł Kowal: jesteśmy gotowi na Trumpa

Musimy przekazać Stanom Zjednoczonym, że zaakceptowanie zmiany granic na Ukrainie oznacza początek nowej wojny w regionie. Donald Trump prezentował się natomiast jako polityk, który nie dopuści do takiej eskalacji – mówi Paweł Kowal, szef sejmowej komisji spraw zagranicznych, w wywiadzie dla piątkowego wydania „Dziennika Gazety Prawnej”.

Paweł Kowal, w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej”, informuje, że w ostatnich miesiącach kilkakrotnie odwiedzał Stany Zjednoczone. „W kwietniu, razem z przedstawicielami parlamentów Niemiec i Francji, długo i intensywnie rozmawialiśmy z republikanami. Wśród naszych rozmówców był m.in. Marco Rubio, który ma objąć stanowisko sekretarza stanu w nowej administracji Donalda Trumpa” – relacjonuje. Polityk zaznacza również, że w kwestiach związanych z ochroną granic i rolą Europy w atlantyckim sojuszu, „myślimy podobnie jak ludzie z obozu Trumpa”.

Kowal podkreśla, że relacje Polski z USA są silne i stabilne, oparte na instytucjonalnych podstawach. Przyznaje również, że bezpośrednie kontakty między prezydentem Dudą a Donaldem Trumpem mogą być korzystne dla Polski. „Nikt w naszym obozie nie będzie miał problemu z tym, by wspólnie z Dudą przedstawiać nasze stanowisko Trumpowi czy innym przywódcom” – mówi.

Odnosi się także do zapowiedzi Trumpa dotyczącej zakończenia wojny w Ukrainie w ciągu 24 godzin. Kowal podkreśla, że kluczowe jest, aby nowa administracja zrozumiała, że Władimir Putin prowadzi politykę ściśle rewizjonistyczną. „Usankcjonowanie jakiejkolwiek zmiany granic – np. przez traktat pokojowy – to początek nowej wojny w regionie w ciągu kilku lat. A przecież Trump pokazywał się jako ten, który na wojnę nie pozwala” – zaznacza Kowal. W jego opinii, Polska stara się uświadomić partnerom, że bezmyślne ustępstwa wobec Putina mogą jedynie zwiększyć jego rozzuchwalenie i wzmocnienie, a koszty, choć odłożone w czasie, będą wyższe. „Nie myślmy tylko o granicy z Ukrainą, lecz szerzej. Jutro może chodzić o granicę Polski” – dodaje polityk.

Kowal podkreśla również, że należy odróżniać trwały pokój, który wynika z traktatu, od zawarcia rozejmu po zawieszeniu broni. „Jeśli pokój ma nastąpić, na początku będzie to najwyżej prowizoryczne zawieszenie broni, które może przerodzić się w długotrwały rozejm” – zauważa. W jego opinii, jeśli działania wojenne zostaną zamrożone, będzie to raczej czas na wzmocnienie Ukrainy, a nie „oddech” dla Putina. 

Kowal uważa, że rozejmu musiałyby pilnować międzynarodowe siły pokojowe, a nie armie poszczególnych państw. „Najważniejsze jest, by nie uznać żadnej siłowej zmiany granic” – podkreśla polityk, kończąc rozmowę z „DGP”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *