Dyżurne pary myśliwców zostały poderwane, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości w związku z atakiem Federacji Rosyjskiej na zachodzie Ukrainy.
W piątek Rosja wystrzeliła w stronę Kijowa pociski manewrujące z Morza Czarnego, a także rakiety z północy. Raporty o wybuchach docierają również z Zaporoża i Odessy. Rakiety ciągle zmieniają kurs i kierują się na zachód, dlatego też wojsko polskie poinformowało o uruchomieniu dostępnych sił.
❗️Uwaga, w związku z kolejnym atakiem Federacji Rosyjskiej wykonującej uderzenia z użyciem rakiet manewrujących, pocisków balistycznych i bezzałogowych statków powietrznych na obiekty znajdujące się między innymi na zachodzie Ukrainy, rozpoczęło się operowanie wojskowego… pic.twitter.com/OEvUjNCNhC
— Dowództwo Operacyjne (@DowOperSZ) December 13, 2024
W związku z zmasowanym atakiem na ukraiński sektor energetyczny, minister energetyki Herman Hałuszczenko poprosił o pozostanie w schronach.
,,Wróg kontynuuje swój terror. Po raz kolejny sektor energetyczny na Ukrainie jest celem zmasowanego ataku. Energetycy podejmują wszelkie niezbędne środki, aby zminimalizować negatywne konsekwencje dla systemu elektroenergetycznego […] Jak tylko sytuacja bezpieczeństwa na to pozwoli, szkody zostaną ocenione. Bądźcie na bieżąco z oficjalnymi aktualizacjami. Prosimy o pozostanie w schronach tak długo, jak trwa zagrożenie!” – napisał
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych monitoruje sytuację.