Radosław Sikorski napisał w środę, że prezydent podpisał 42 nominacje ambasadorskie. Niestety wpis ten okazał się być nieodpowiedzialnym żartem, co ma już swoje konsekwencje.
Marcin Przydacz wskazał, że Sikorski upokorzył ambasadorów, ponieważ wielu z nich dostaje gratulacje od kolegów z korpusu dyplomatycznego.
Sikorski żartuje z nominacji ambasadorskich
Miło mi poinformować, że do MSZ dotarł właśnie pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich. Dziękuję Panu Prezydentowi Nawrockiemu, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów, którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi
– napisał Radosław Sikorski w środę (1 kwietnia) w serwisie X
Miło mi poinformować, że do @MSZ_RP dotarł właśnie pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich.
Dziękuję Panu Prezydentowi @NawrockiKn, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi.— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) April 1, 2026
Część mediów, w tym TVN24, „Rzeczpospolita” i Onet zdążyły już poinformować o przełomie. Niestety wpis szefa polskiej dyplomacji okazał się być żartem, który ma już swoje międzynarodowe konsekwencje.
Żart Sikorskiego. Przydacz: Upokorzył polskich dyplomatów
Wielu ambasadorów niestety uwierzyło i dostaje gratulacje od kolegów z korpusu dyplomatycznego. Teraz, pełni ambarasu, muszą się z tego głupiego żartu tłumaczyć. Zostali upokorzeni
– poinformował w serwisie X Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej
Sprawa polskich ambasadorów i paraliżu służby zagranicznej, jaki wywołał min. Sikorski – jest sprawą poważną. Nie wydaje mi się, aby kiepskie żarty były tutaj wskazane.
Wielu ambasadorów/kierowników placówek niestety uwierzyło i dostaje gratulacje od kolegów z korpusu…
— Marcin Przydacz (@marcin_przydacz) April 1, 2026
Podkreślił, że „sprawa polskich ambasadorów i paraliżu służby zagranicznej, jaki wywołał min. Sikorski jest sprawą poważną”.
Nie wydaje mi się, aby kiepskie żarty były tutaj wskazane
– dodał
Przydacz oświadczył, że szef MSZ „jest o dbania o prestiż polskiego korpusu zagranicznego, a nie od jego upokarzania”.
Spór o nominacje ambasadorskie
Dyplomatyczna bitwa między prezydentem a rządem zaczęła się w marcu ubiegłego roku, kiedy szef MSZ podjął decyzję o zakończeniu misji przez ponad 50 ambasadorów oraz o wycofaniu kilkunastu kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo MSZ.
Według informacji prasowych, w grudniu Radosław Sikorski złożył Karolowi Nawrockiemu propozycję, że na 100 ambasadorów 10 wskazałoby MSZ, 10 prezydent, a kolejnych 80 byłoby zawodowymi dyplomatami spoza politycznego rozdania.
Pod koniec stycznia Sikorski i Nawrocki spotkali się w Pałacu Prezydenckim, aby rozmawiać m.in. o nominacjach ambasadorskich. Kością niezgody są przede wszystkim dwa nazwiska: Bogdana Klicha i Ryszard Schnepfa. Na ich nominacje Nawrocki się nie zgadza. Wcześniej nie chciał ich podpisać także Andrzej Duda.
Sikorski przed spotkaniem wyraził nadzieję, że „przekona prezydenta, aby zechciał podpisać, zgodnie z ustawą, złożone 42 wnioski” w sprawie nominacji ambasadorskich. Jak dodał, wcześniej do podpisania 24 takich wniosków udało mu się przekonać prezydenta Dudę.
źródło: dorzeczy


