Manifestacja 'Ani jednej więcej' po śmierci Izy z Pszczyny Fot. Adrianna Bochenek / Agencja Wyborcza.pl

Śmierć Izabeli z Pszczyny. Jest decyzja sądu w sprawie trzech lekarzy

Okręgowy Sąd Lekarski w Katowicach podjął decyzję o zawieszeniu prawa wykonywania zawodu dla trzech lekarzy odpowiedzialnych za opiekę nad ciężarną Izabelą, która zmarła w wyniku wstrząsu septycznego.

Jeden z lekarzy został zawieszony na pięć lat, a dwóch pozostałych na dwa lata. Informację tę przekazała pełnomocniczka rodziny zmarłej mec. Jolanta Budzowska. Decyzja ta nie jest prawomocna, a lekarze mogą się od niej odwołać.

Sąd Lekarski zakończył swoje postępowanie znacznie szybciej. Być może dlatego, że korzystał zarówno z dowodów zgromadzonych przez prokuraturę i inne organy, jak i bezpośrednio z dokumentacji medycznej, a w trzyosobowym składzie sędziowskim było troje ginekologów-położników, którzy orzekając, mogli wykorzystać także swoje doświadczenie życiowe – wskazała mec. Budzowska

Jak informowała prokuratura, żaden z lekarzy podczas przesłuchań nie przyznał się do winy, dwaj złożyli obszerne wyjaśnienia, trzeci skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień. Podejrzani, którzy złożyli wyjaśnienia, nie powoływali się na orzeczenie TK w sprawie aborcji.

Proces karny, prowadzony z wyłączeniem jawności, toczy się od kilku miesięcy przed sądem w Pszczynie. Prokuratura oskarżyła lekarzy o narażenie kobiety na niebezpieczeństwo, a jednego z nich również o nieumyślne spowodowanie śmierci. Rodzina zmarłej twierdzi, że lekarze zbyt długo zwlekali z zakończeniem ciąży, co przyczyniło się do śmierci 30-latki.

Zdaniem sądu zaniedbania miały miejsce od momentu przyjęcia Izabeli do szpitala – lekarze nie zlecili właściwej antybiotykoterapii ani badań wykrywających zakażenie, a w kluczowych momentach nie podjęli decyzji o przerwaniu ciąży.

We wszystkich przypadkach sąd lekarski ocenił, że lekarze zlekceważyli podstawowe przepisy regulujące wykonywanie zawodu lekarza – dodała Budzowska

Sprawa Izabeli z Pszczyny

Tragedia w szpitalu w Pszczynie miała miejsce w listopadzie 2021 roku. 30-letnia Izabela w 22. tygodniu ciąży trafiła do placówki medycznej z powodu odpłynięcia płynu owodniowego. Lekarze już wcześniej potwierdzili wady wrodzone płodu, ale mieli zdecydować się na „postawę wyczekującą”. Dziecko zmarło. Kobieta natomiast zmarła z powodu wstrząsu septycznego. 30-latka osierociła kilkuletnią córkę.

Śmierć kobiety wywołała w całym kraju protesty przeciwko obowiązującym przepisom dotyczącym aborcji pod hasłem „Ani jednej więcej”.

źródło: dorzeczy