Trwa weryfikacja zeznań oraz przesłuchiwanie świadków śmiertelnego potrącenia 14-latka. Do tragicznego w skutkach incydentu doszło w piątkowe popołudnie, na warszawskiej Woli. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Skiba, zaznaczył, że wyjaśnienia złożone przez podejrzanego są dalekie od dotychczasowych ustaleń prokuratury.
Wypadek miał miejsce 3 stycznia około godz. 17:15 w pobliżu skrzyżowania ulic Ordona i Jana Kazimierza, na oznakowanym przejściu dla pieszych. Doszło do potrącenia nastolatka. Mężczyzna kierujący busem nie udzielił poszkodowanemu pomocy i uciekł z miejsca zdarzenia. Ofiarę przewieziono do szpitala, gdzie wkrótce zmarła. 43-letniego sprawcę wypadku zatrzymano w sobotę późnym wieczorem. Z komunikatu przedstawionego w niedzielę przez Komendę Stołeczną Policji wynika, że w chwili zatrzymania mężczyzna miał blisko 2 promile alkoholu we krwi.
Prok. Skiba w wywiadzie udzielonym Polskiej Agencji Prasowej ujawnił, że podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia, które „w kilku aspektach są dalekie od ustaleń prokuratury”. Zdradził również, że od chwili zatrzymania mężczyzny do poniedziałkowego południa trwa weryfikacja jego zeznań.
W swojej wypowiedzi rzecznik potwierdził również, że podejrzany był zatrudniony w firmie kurierskiej jako kierowca i magazynier. Już znacznie wcześniej popadł w konflikt z prawem, miał zatrzymane prawo jazdy oraz sądowy zakaz prowadzenia pojazdów od kwietnia 2023 roku. Prokuratura zajmuje się aktualnie weryfikacją formy zatrudnienia sprawcy wypadku – chodzi o ustalenie zakresu obowiązków. Istotna jest również informacja dotycząca ewentualnego powierzania tej osobie samochodu – jeśli okaże się, że pracodawca wiedział o zakazie prowadzenia pojazdów, może zostać obarczony odpowiedzialnością cywilną.
Skiba poinformował, że mężczyzna usłyszał dwa zarzuty – spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz ucieczki z miejsca zdarzenia, za co grozi kara od 5 do 20 lat pozbawienia wolności oraz naruszenia sądowego zakazu prowadzenia pojazdów (od 3 miesięcy do 5 lat więzienia). „Kara może być skumulowana do 25 lat, ale na pewno grozi mu nie mniej niż 5 lat pozbawienia wolności” – zaznaczył.
Rzecznik prokuratury w odpowiedzi na ewentualne skierowanie do sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie, stwierdził: „Jest duże prawdopodobieństwo skierowania wniosku o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania”. Podkreślił ponadto, że cały czas trwa gromadzenie materiału dowodowego i przesłuchiwanie świadków – jedno miało miejsce o 9, a drugie planowane jest na 12. „Być może około godziny 13 będą już jakieś decyzje” – dodał.
„W kilkanaście godzin po zatrzymaniu podejrzany został przewieziony do prokuratury na czynności ogłoszenia zarzutów (…). Działaliśmy bardzo szybko, biorąc pod uwagę, że tak naprawdę nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać po jego postawie” – ujawnił rozmówca PAP.