Donald Tusk zapowiedział spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim po zakończeniu wtorkowego szczytu „koalicji chętnych” w Paryżu. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował, że do spotkania dojdzie najpewniej w piątek.
Spotkanie Karola Nawrockiego z Donaldem Tuskiem
Rozmowa ma dotyczyć roli prezydenta i rządu w procesie mającym zapewnić Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa po zawieszeniu broni.
Będę robił wszystko, żeby prezydenta przekonywać do prowadzenia wspólnej polityki i nieprzeszkadzania w prowadzeniu polityki na rzecz bezpieczeństwa. Tutaj nie stać nas nawet na najmniejszy margines błędu, bo ryzyko dotyczy bezpieczeństwa państwa polskiego i jego obywateli
– argumentował Donald Tusk w rozmowie z dziennikarzami
Tusk tłumaczy, że wszyscy „są razem” w kwestii ukraińskiej
Będę walił prosto z mostu: wtedy, kiedy udaje się, a dzisiaj udało się doprowadzić do obiecującego momentu, gdzie Stany Zjednoczone i Europa oraz inni partnerzy, tacy jak Kanada, Norwegia czy Turcja są razem w kwestii ukraińskiej, i dużo pracy w to włożyłem i ja, i mój zespół, to choćby z tego tytułu, że Amerykanie też są dumni z tego, co udało się osiągnąć, nie sądzę, żeby prezydent Nawrocki tutaj szukał dziury w całym. Taką mam nadzieję
– stwierdził premier
Spotkanie Nawrocki-Tusk najprawdopodobniej w piątek
Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował, że najpewniej w piątek dojdzie do spotkania prezydenta Karola Nawrockiego z premierem Donaldem Tuskiem.
Sytuacja polityczno-międzynarodowa wymaga tutaj bezpośredniej dyskusji i ustaleń pomiędzy dwoma najważniejszymi urzędnikami w państwie polskim, czyli prezydentem będącym głową państwa i premierem będącym szefem rządu. Myślę, że w perspektywie następnych kilku dni – słyszałem o piątku, ale to się zawsze jeszcze może zmienić – do takiego spotkania dojdzie
– wskazał Przydacz
Deklaracja po szczycie koalicji chętnych
Kraje „koalicji chętnych” sprecyzowały po szczycie w Paryżu gwarancje bezpieczeństwa, jakie miałyby wejść w życie po ewentualnym zawieszeniu broni na Ukrainie. W deklaracji przyjętej po szczycie mowa jest m.in. o mechanizmie nadzoru rozejmu, który miałby znajdować się pod egidą Stanów Zjednoczonych. Prezydent Ukrainy powiedział, że konkluzje szczytu są „wielkim krokiem naprzód”.
źródło: dorzeczy

