Lech Wałęsa wzywa Stany Zjednoczone do realizacji zobowiązań dotyczących bezpieczeństwa Ukrainy. Do listu otwartego dołączyło także wielu członków pierwszej Solidarności oraz przedstawicieli Komitetu Obrony Robotników.
„Relację z Pańskiej rozmowy z Prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełeńskim oglądaliśmy z przerażeniem i niesmakiem. Pańskie oczekiwania co do okazywania szacunku i wdzięczności za pomoc materialną udzieloną przez Stany Zjednoczone walczącej z Rosją Ukrainie uważamy za obraźliwe. Wdzięczność należy się bohaterskim żołnierzom ukraińskim, którzy przelewają krew w obronie wartości wolnego świata” – napisano w liście do prezydenta Trumpa.
Były prezydent podkreśla, że to obywatele Ukrainy od ponad 11 lat „giną na froncie w imię tych wartości i niepodległości swojej ojczyzny zaatakowanej przez putinowską Rosję”. „Nie rozumiemy jak przywódca państwa, które jest symbolem wolnego świata, może tego nie widzieć” – czytamy w liście.
Wskazują, że w XX wieku, gdy USA „chciały zachować dystans wobec demokratycznych wartości i swoich europejskich sojuszników, kończyło się to zagrożeniem dla nich samych”. Jako przykład podają I i II wojnę światową. Napisali również, że dzięki twardemu stanowisku Ronalda Reagana wobec Związku Radzieckiego, który „bez wahania nazwał ZSRR mianem „Imperium Zła”, był możliwy jego rozpad”.
Jak piszą w liście, obecne wsparcie Stanów Zjednoczonych dla Ukrainy nie może być „ekwiwalentem za krew przelaną w imię niepodległości i wolności Ukrainy, Europy, a także całego wolnego świata”.
„Apelujemy o wywiązanie się Stanów Zjednoczonych z gwarancji, jakich udzieliły wraz z Wielką Brytanią w memorandum budapeszteńskim w 1994 roku, w którym zapisano wprost zobowiązanie do obrony nienaruszalności granic Ukrainy w zamian za oddanie przez nią swoich zasobów broni nuklearnej” – podkreślają.
„Te gwarancje są bezwarunkowe: nie ma tam ani słowa o traktowaniu takiej pomocy jako wymiany gospodarczej” – dodają.
List podpisał Lech Wałęsa, Władysław Frasyniuk, Stefan Niesiołowski oraz inne legendy „Solidarności”. Na liście widnieje również nazwisko byłego marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego Jerzego Stępnia oraz aktora Andrzeja Seweryna.
Źródło: PAP, WPROST