Dziś w Warszawie odbywają się protesty rolników przeciwko planowanej umowie handlowej Unia Europejska–Mercosur. Głównym postulatem protestujących jest całkowite zablokowanie porozumienia, które ich zdaniem stanowi zagrożenie dla polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego kraju.
Na proteście obecni są politycy, m.in. Anna Bryłka, Mateusz Morawiecki, Sławomir Menzten, czy Krzysztof Bosak. Przeciwko umowie jest również prezydent Karol Nawrocki.
Protest rolników przeciwko planowanej umowie Unia Europejska–Mercosur
Jeśli umowa z Mercosur wejdzie w życie, do Europy napłynie żywność zawierająca olbrzymie ilości zabronionych w Europie pestycydów.
Marsz rozpoczął się na parkingu przy Placu Defilad, skąd uczestnicy przejdą Alejami Jerozolimskimi, przez Rondo de Gaulle’a, ulicą Nowy Świat, Plac Trzech Krzyży, aż pod Sejm. Następnie protestujący skierują się ulicą Piękną i Alejami Ujazdowskimi przed Kancelarię Premiera.
Politycy Konfederacji WiN, Konfederacji KP oraz Prawa i Sprawiedliwości pojawili się w piątek w Warszawie, by wesprzeć rolników protestujących przeciwko umowie UE-Mercosur. Obecni są m.in. Anna Bryłka, Mateusz Morawiecki, Sławomir Menzten, Krzysztof Bosak i wielu innych.
Jestem dziś w Warszawie razem z rolnikami protestującymi przeciwko umowie UE–Mercosur, która zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu Polski. Jako jedyni od początku byliśmy przeciwko umowie z krajami Mercosur i ostrzegaliśmy, że jej przyjęcie oznacza nieuczciwą konkurencję,… pic.twitter.com/jG5r6HIzLl
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) January 9, 2026
Część rolników nie została wpuszczona do Warszawy
Jak relacjonowali przedstawiciele protestu, część uczestników nie została wpuszczona do stolicy.
Część rolników stoi przed Warszawą w swoich ciągnikach i czeka na możliwość wjazdu. Policja, decyzją rządu i władz miasta, nie pozwoliła im protestować w Warszawie
– mówili organizatorzy protestu
Rolnicy podkreślali, że poparcie prezydenta jest dla nich sygnałem, że ich postulaty są traktowane poważnie.
Karol Nawrocki spotkał się z rolnikami
Jeszcze przed rozpoczęciem protestów, z przedstawicielami rolników spotkał się prezydent Karol Nawrocki. Jak przekazali jego współpracownicy, głowa państwa jednoznacznie opowiedziała się po stronie rolników i potwierdziła swój sprzeciw wobec umowy z krajami Mercosur.
Prezydent Karol Nawrocki podczas spotkania z rolnikami zapewnił o pełnym wsparciu polskich rolników i polskiego rolnictwa. Wyraźnie powiedział, że nie zgadza się na szkodliwą dla polskiej gospodarki umowę z krajami Mercosur. Robił wszystko przez ostatnie kilka miesięcy, a jest prezydentem dopiero od 6 sierpnia, aby ta umowa nie została podpisana
– relacjonował rzecznik kancelarii prezydenta Rafał Leśkiewicz
Pałac Prezydencki zapowiedział wsparcie prawne dla rolników w przypadku ewentualnych naruszeń podczas protestu
Prezydent podczas spotkania z rolnikami miał również przypomnieć o inicjatywach legislacyjnych dotyczących ochrony polskiej wsi.
Od 150 dni w parlamencie czeka prezydencka inicjatywa w sprawie ochrony polskiej wsi. Kolejnym projektem jest ustawa o podtrzymaniu funkcji produkcyjnych polskich wsi
– poinformował prezydencki minister Mateusz Kotecki
Pałac Prezydencki zapowiedział także wsparcie prawne dla rolników w przypadku ewentualnych naruszeń podczas protestów.
Karol Nawrocki prowadził intensywne działania w celu zablokowania umowy
Jak podkreślił Leśkiewicz, prezydent w ostatnich miesiącach prowadził intensywne działania dyplomatyczne w tej sprawie. Od momentu objęcia urzędu spotykał się i rozmawiał m.in. z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem oraz premier Włoch Giorgią Meloni. Według relacji jego otoczenia, Francja nie zamierza zatwierdzić umowy Mercosur. Prezydent zapowiedział również kolejne rozmowy z przywódcami państw europejskich w najbliższych dniach, podkreślając, że wciąż istnieje szansa na zbudowanie mniejszości blokującej porozumienie. Jednocześnie prezydent apeluje o większą aktywność rządu i Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Protestujący: Walka jeszcze się nie skończyła
Protestujący ostrzegali przed skutkami wejścia umowy w życie. Ich zdaniem może ona doprowadzić do upadku wielu gospodarstw rolnych i zalania polskiego rynku żywnością produkowaną poza unijnymi standardami.
To żywność wytwarzana w warunkach, które w Unii Europejskiej są niedopuszczalne, przy użyciu środków zakazanych od dziesięcioleci. Polska gospodarka opiera się na polskim rolnictwie. To jedna z kluczowych gałęzi gospodarki, równie ważna jak bezpieczeństwo państwa. Walka jeszcze się nie skończyła
– mówili rolnicy, zapowiadając dalsze protesty i rozmowy z rządem
źródło: PAP

