Element wystawy, źródło - Kancelaria Senatu, fot. Tomasz Paczos

Wystawa upamiętniająca powojenną deportację z Górnego Śląska „Mój Opa tyż boł deportuwany” w Senacie

W środę w Senacie zaprezentowano wystawę „Mój Opa tyż boł deportuwany” poświęconą tragicznym wydarzeniom, które rozgrywały się na Górnym Śląsku od stycznia 1945 roku. Przemówienie z okazji otwarcia ekspozycji dla widzów wygłosiła marszałek Senatu RP Małgorzata Kidawa-Błońska.

„To bardzo ważna wystawa i bardzo ważny dzień. Cieszę się, że Senat podjął jednomyślnie przez aklamację uchwałę upamiętniającą to straszne wydarzenie, tak ważne dla społeczności śląskiej i dla nas wszystkich, bo musimy poznawać naszą historię i wszystkie te bolesne rany muszą być nam wszystkim znane” – zaznaczyła w swoim wystąpieniu Kidawa-Błońska.

Wyeksponowała ponadto kilka ważnych faktów związanych z powojenną historią mieszkańców tego regionu, znaną w powszechnym dyskursie raczej powierzchownie: „Przez tyle lat milczano o tym, zakłamywano historię, że w 1945 roku Beria postanowił dekretem wywozić mieszkańców Górnego Śląska w głąb Rosji. Wyrywał ich do niewolniczej pracy, traktując tą część kraju jako niemiecką, odbierając ludziom prawo decydowania o ich tożsamości. Wywożąc ich w nieznane skazał ich na śmierć, bo prawie połowa tych osób nie wróciła do naszego kraju”.

Kidawa-Błońska zwróciła także uwagę na edukacyjny wymiar inicjatywy wspieranej przez izbę wyższą polskiego parlamentu: „Musimy wiedzieć, co było w historii, co się dzieje w historii teraz, żebyśmy mogli temu zapobiegać. To jest ważne zadanie Senatu, żebyśmy edukowali we wszystkich obszarach naszego życia”.

Tragedia Górnośląska rozpoczęła się w styczniu 1945 r. Wówczas na te tereny wkroczyła armia czerwona, dopuszczając się morderstw, rabunków oraz gwałtów, a także kradzieży wyposażenia zakładów przemysłowych. Wkrótce przeprowadzono szeroko zakrojoną akcję deportacji mieszkańców Górnego Śląska do prac przymusowych w głąb Związku Radzieckiego. Niektórych z nich osadzano w obozach pracy na terenie Polski.

Wystawa poświęcona temu fragmentowi lokalnej historii została przygotowana w formie interaktywnych modułów o kształcie prostopadłościanu i wysokości 2m. Na wystawę składają się nie tylko zdjęcia i opisy świadczące o ludzkich powojennych dramatach, ale także nagrane wspomnienia osób deportowanych oraz świadków ówczesnych wydarzeń. Ekspozycja została ponadto przystosowana do osób ze szczególnymi potrzebami. Wzbogacają ją m.in. kody QR dodane przy każdym module.

Wystawę „Moj Opa tyż boł deportuwany” przygotowało Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR w 1945 r., które działa w Radzionkowie. Jak stwierdziła podczas otwarcia ekspozycji w Senacie Justyna Konik, dyrektorka CDDG: „Niestety, temat ten nadal jest mało znany, nie tylko w ogólnopolskiej debacie publicznej, ale także w regionalnej historii XX wieku”. Stąd potrzeba rozpowszechnienia faktów dotyczących powojennej deportacji na arenie ogólnokrajowej, a nawet europejskiej. Po przedstawieniu w Senacie, artefakty trafią di gmachu Sejmu Śląskiego w Katowicach oraz do Parlamentu Europejskiego w Brukseli.