W środę (14 stycznia) miało miejsce spotkanie dyplomatyczne między sekretarzem stanu USA i szefami dyplomacji Danii i Grenlandii. Jak informuje Karoline Leavitt, rzeczniczka Białego Domu, było ono „dobre i produktywne”. Deklaruje, że
Na tym spotkaniu obie strony zgodziły się powołać grupę roboczą, (złożoną z) osób, które będą prowadzić rozmowy techniczne na temat pozyskania Grenlandii. Z tego, co mi mówiono, te rozmowy będą toczone co dwa-trzy tygodnie.
700 mld dolarów za Grenlandię
Stacje telewizyjne CBS i NBC szacują, że Stany Zjednoczone zapewniają zapłacenie aż 700 mld dolarów, czyli 2,5 biliona złotych, za duńskie terytorium. Kwota ta to ponad 2/3 rocznego budżetu Departamentu Obrony USA.
Jak zapowiada prezydent USA, Donald Trump, Grenlandia na pewno stanie się częścią Stanów Zjednoczonych. Dodatkowo wezwał państwa członkowskie NATO do interwencji w postaci wywarcia presji na Danię w celu „dobrowolnego” opuszczenia wyspy.
Prezydent i premier o konflikcie
W sprawie swoje stanowisko zajęli również polscy politycy, m. in. Donald Tusk i Karol Nawrocki.
Jak wyznaje premier, ewentualne działania zbrojne USA w celu przejęcia wyspy będą definitywną katastrofą i końcem świata. Tusk zapewnia równocześnie, że nie planuje wysłać polskich żołnierzy na Grenlandię.
Prezydent z kolei podkreśla:
Wszyscy zdajemy sobie sprawę ze strategicznego znaczenia Grenlandii. […] Liczę, że ta sprawa rozwiąże się na drodze dyplomatycznej pomiędzy prezydentem Stanów Zjednoczonych a panią premier Danii.
Uzasadnia swoją opinię stwierdzeniem, że „Grenlandia jest bardzo ważnym, strategicznym miejscem i wymaga poszerzonej dyskusji, oczywiście w rygorach partnerstwa”, co potęguje zagrożenie płynące z Rosji i rywalizację gospodarczą ze strony Chin. Premier Węgier, Viktor Orban, sympatyzuje ze stanowiskiem Nawrockiego, popierając go na portalu X.
źródło: Do Rzeczy

