W Śródmieściu Chełmna wszczęte zostało śledztwo w sprawie śmierci matki i jej trojga dzieci w wynajmowanym mieszkaniu w kamienicy. Prawdopodobną przyczyną zgonu było zatrucie tlenkiem węgla. Wstępnie, udział osób trzecich jest wykluczony.
Śmierć rodziny
Wydarzenie zostało zgłoszone na policję przez siostrę ofiary. Gdy strażnicy przybyli na miejsce zdarzenia, urządzenia pomiarowe wskazywały bardzo wysokie stężenie tlenku węgla.
Według rzeczniczki prasowej Prokuratury kręgowej w Toruniu:
Wczoraj wieczorem udało się przeprowadzić oględziny miejsca zdarzenia z udziałem biegłego. Udało się przesłuchać sąsiadów, a także siostrę i brata zmarłej. Zabezpieczono także zwłoki całej czwórki ofiar, a także psa, bo on także był w tym domu.
Dziś wszczynane jest śledztwo pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Obecna sytuacja oceniana jest jako nieszczęśliwy wypadek. Przyczyną zdarzenia hipotetycznie określa się piecyk gazowy, mogący być w złym stanie, co spowodowało ulatnianie się gazu z instalacji. Ostateczna decyzja oczekuje jednak opinii biegłego. Sekcja zwłok zaplanowana jest na 19 stycznia.
Zatrucie tlenkiem węgla
Ofiary to 31-letnia matka, syn w wieku 2 lat i dwie córki – 7 i 12 lat. Tragedia miała miejsce na parterze dwukondygnacyjnej kamienicy w centrum Chełmna.
Służby zawiadomiła siostra kobiety, która nie miała z nią kontaktu od poniedziałku. Dzieci miały nie być w szkole też od tego dnia. Kiedy jednak doszło do tragedii? Tego w tym momencie nie wiemy – relacjonuje mł. asp. Agnieszka Stankiewicz.
Według PAP, kwestia własności mieszkaniowej (wynajem) może okazać się przydatna w śledztwie, ponieważ koniecznym jest ustalenie obecności i sprawności czujki czadu.
źródło: PAP

