Działacz Koalicji Obywatelskiej, a jednocześnie jeden z dyrektorów szpitala w Knurowie, wykorzystał publiczny ambulans do przewiezienia krewnej posłanki Koalicji Obywatelskiej Krystyny Szumilas. Co więcej, mężczyzna nie posiada uprawnień zarówno do prowadzenia karetki, jak i udzielania pomocy medycznej.
Jeden z dyrektorów szpitala porwał ambulans. Przewiózł nim krewną posłanki KO
Historię tą opisuje w piątek Zero.pl, który powołuje się na złożone w tej sprawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Z ustaleń portalu wynika, że chodzi o dyrektora ds. administracyjnych szpitala w Knurowie, który 11 kwietnia ubiegłego roku miał „wparować na izbę przyjęć”, a następnie zabrać aparat EKG z jednego z oddziałów. Potem już z tym sprzętem wsiadł do karetki pogotowia i odjechał. O swoich planach, jak czytamy, nie powiadomił personelu medycznego.
Po pewnym czasie wrócił z pacjentką oraz dwoma członkami jej rodziny
– czytamy
Jak się okazuje, pacjentką tą była osoba z bliskiej rodziny Krystyny Szumilas, pochodzącej z Knurowa posłanki Koalicji Obywatelskiej, byłej minister edukacji.
Jak dowiadujemy się z artykułu, chodzi o 31-letniego Kamila Krzysińskiego, który w 2021 roku wszedł w skład rady powiatu Koalicji Obywatelskiej w Gliwicach, a trzy lata później był kandydatem do Sejmiku Województwa Śląskiego z listy Koalicji Obywatelskiej. Prywatnie to znajomy posłanki Szumilas.
Sprawa pod lupą prokuratury
Zawiadomienie w tej sprawie trafiło do gliwickiej prokuratury 7 stycznia tego roku. Złożył je w imieniu placówki Tomasz Broda, do niedawna prezes zarządu szpitala w Knurowie, a obecnie szef szpitala św. Józefa w Mikołowie.
Z zawartych w zawiadomieniu informacji wynika, że Krzysiński nie posiada uprawnień zarówno do prowadzenia karetki, jak i udzielania pomocy medycznej.
Działacz KO mógł narazić szpital na konsekwencje prawne
Jak czytamy, swoim wybrykiem mógł dopuścić się złamania innych procedur, narażających szpital na konsekwencje prawne, a także narazić pacjentkę poprzez jej nieprawidłowe zabezpieczenie w karetce oraz brak zapewnienia jakiejkolwiek asysty medycznej. Do zawiadomienia Broda załączył nagranie, wykonane telefonem komórkowym przez jedną z pielęgniarek. Zarejestrowano na nim karetkę oraz niewłaściwy sposób ułożenia pacjentki.
Były szef szpitala dołączył również zeznania świadków (dwóch pielęgniarek i lekarki) oraz dokumentację medyczną z izby przyjęć
– czytamy
Śledztwo w tej prawie prokuratura w Gliwicach wszczęła 11 lutego.
źródło: DoRzeczy


