Kwestia wyboru nowego prezydenta Krakowa rozstrzygnie się w drugiej turze. Kluczowym czynnikiem decydującym o zwycięstwie stanie się to, jak w finałowym starciu zachowają się elektoraty kandydatów, którzy odpadli w pierwszym głosowaniu — w szczególności wyborcy Prawa i Sprawiedliwości oraz środowisk lewicowych.
Mobilizacja elektoratów poza finałową dwójką
Przed drugą turą sztaby wyborcze obu finalistów intensywnie walczą o przejęcie głosów poparcia. Analizy wskazują na złożony układ sił:
- Wyborcy prawicy i PiS: Z uwagi na brak swojego kandydata w drugiej turze, głosy środowisk prawicowych mogą ulec mocnemu podziałowi. Część elektoratu zadeklaruje absencję, natomiast pozostali mogą poprzeć kandydata bezpartyjnego jako formę sprzeciwu wobec kandydatury wspieranej przez rządzącą Koalicję Obywatelską.
- Wyborcy Lewicy i Razem: Po dobrym wyniku przedstawicielek lewicy w pierwszej turze, ich wyborcy stanowią łakomy kąsek dla obu stron. Decydujące będą deklaracje w sprawach usług społecznych, polityki mieszkaniowej oraz ekologii.
Pragmatyzm zamiast szyldów partyjnych
Eksperci podkreślają, że w wyborach samorządowych mechaniczny transfer głosów partyjnych rzadko działa w skali 1:1. Krakowianie w drugiej turze częściej kierują się pragmatyzmem, oceną dotychczasowych dokonań kandydatów oraz ich wizją rozwiązywania lokalnych problemów – takich jak korki, finanse miasta czy zagospodarowanie przestrzenne – niż oficjalnymi rekomendacjami liderów politycznych.
źródło: TVP Kraków


