25 kwietnia odbył się protest organizacji prozwierzęcych przeciwko targom myśliwskim Hunt EXPO. Grupy zebrały się przed Międzynarodowym Centrum Targowo-Kongresowym EXPO w Krakowie, a hasła na ich banerach głosiły „Sam się wypchaj”, „Lasy wolne od myśliwych”, a także „PZŁ to zbiór zer”.
Po co są konkursy na największego zabitego jelenia?
Według przeciwników targów, wydarzenie promuje myślistwo, co jednoznacznie gloryfikuje zabijanie zwierząt dla rozrywki i przyjemności. Monika Kohut, prezeska Fundacji „W imię zwierząt”, mówi:
Po co są konkursy na największego zabitego jelenia? Dlaczego są polowania dewizowe, na które zaprasza się ludzi i wystawia się im najsilniejsze sztuki? To nie jest zabijanie po to, żeby zjeść to zwierzę.
Oprócz tego, Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt złożyło skargę do Rzecznika Praw Dziecka. Zwrócono w niej uwagę na to, że na wydarzenie może wejść każdy, włącznie z dziećmi.
Odwrotny skutek
Jak deklaruje szef Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie Piotr Kempf, protesty aktywistów przynoszą odwrotny skutek od zaplanowanego, bo frekwencja na targach rośnie.
Pamiętajmy, nie mówimy o czymkolwiek zakazanym w polskich przepisach i ja z taką nadzieją, że Rada Miasta, bo wiem, że też się ma tym zajmować, spojrzy na to nieco szerzej niż tylko oczami aktywistów, którzy często żyją z tego, że protestują. Jeśli Kraków będzie w ten sposób podchodził do myśliwych, do gospodarki łowieckiej, to naprawdę będziemy mieli poważne problemy. Słyszymy o różnych wypadkach z dziką zwierzyną – twierdzi.
Do tej pory EXPO nie zrezygnowało jednak z organizacji wydarzenia.
źródło: Radio Kraków


