Mimo zapowiedzi szybkiego przywrócenia praworządności i głębokich zmian w wymiarze sprawiedliwości, po roku urzędowania ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka sądy nadal borykają się z przewlekłością postępowań, konfliktami wewnętrznymi oraz nierozwiązanym problemem statusu tzw. neosędziów
– ocenia „Rzeczpospolita”.
Jak przypomina dziennik, Żurek objął stanowisko po Adamie Bodnarze z deklaracją przywrócenia zasad państwa prawa oraz uporządkowania sytuacji w sądownictwie.
Jednym z głównych celów miało być rozwiązanie kwestii sędziów powołanych z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po zmianach z czasów rządów PiS. Rok później kompleksowe reformy nadal jednak nie zostały przeprowadzone.
Według gazety, część działań ministra ograniczyła się do decyzji personalnych, w tym odwołań prezesów sądów i zmian kadrowych w prokuraturze.
Kluczowe projekty ustaw utknęły jednak z powodu sporu politycznego oraz zapowiadanych wet prezydenta, co utrudniło wdrożenie zmian wymagających uchwalenia nowych przepisów.
Mimo dużej determinacji (…) Żurek nie naprawił wymiaru sprawiedliwości. Na wyroki obywatele nadal czekają bardzo długo, sądownictwo trawią wewnętrzne konflikty, a prokuratura nie została odpolityczniona. Choć coś drgnęło, to na przełom i obiecywane uzdrowienie Temidy nadal czekamy
– napisano w artykule
Eksperci cytowani przez „Rz” podkreślają, że bez ustawowych zmian dotyczących KRS, Sądu Najwyższego oraz statusu tzw. neosędziów przywrócenie stabilności w wymiarze sprawiedliwości będzie bardzo trudne.
Jednocześnie wskazują, że część reform pozostaje uzależniona od współpracy z prezydentem i większości parlamentarnej.
źródło: DoRzeczy


