Władysław Kosiniak-Kamysz zaapelował do władz Ukrainy o ponowne rozważenie decyzji o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Wicepremier podkreślił, że państwowa gloryfikacja UPA jest dla Polaków „nie do przyjęcia”.
Kosiniak-Kamysz apeluje do władz Ukrainy ws. ostatniej decyzji
Wystąpienie Kosiniaka-Kamysza dot. relacji polsko-ukraińskich zostało opublikowane w czwartek na kanale Youtube MON. Rzecznik prasowy resortu Janusz Sejmej przekazał w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że film ten został – wraz z tożsamym listem – przesłany ukraińskim mediom.
Szef MON podkreśla w nim, że Polska od początku rosyjskiej inwazji wspiera Ukrainę, udzielając jej pomocy humanitarnej, wojskowej, logistycznej i politycznej. Dodał, że „wolna Ukraina to także bezpieczeństwo Polski i całej naszej części Europy”, jednocześnie oceniając, że decyzja o uhonorowaniu Ukraińskiej Powstańczej Armii budzi w Polsce „głęboki ból, niepokój i sprzeciw”.
Szef MON przypomniał o Ukraińcach, którzy ratowali Polaków
Kosiniak-Kamysz przyznał, że dla części Ukraińców formacja ta może być symbolem walki z sowieckim zniewoleniem, jednak dla Polaków pozostaje przede wszystkim symbolem zbrodni popełnionych na ludności cywilnej podczas rzezi wołyńskiej.
Szef MON zwrócił uwagę, że zbrodnie UPA nie były dziełem całego narodu ukraińskiego; przypomniał o Ukraińcach, którzy ratowali Polaków i sprzeciwiali się przemocy. Według niego, „to oni są prawdziwymi bohaterami. Ludzie, którzy w czasach terroru wybrali człowieczeństwo”.
Dlatego tym bardziej trudno jest nam zrozumieć wynoszenie UPA na sztandary współczesnego państwa ukraińskiego
– dodał
Wicepremier zaapelował o ponowne rozważenie decyzji
Według Kosiniaka-Kamysza współczesna Ukraina ma własnych bohaterów – żołnierzy walczących przeciw rosyjskiej agresji. Jak ocenił, nie potrzebują oni patronów, którzy „dzielą sojuszników i ranią pamięć rodzin ofiar”.
Ma żołnierzy, którzy bronią Charkowa, Donbasu, Zaporoża, ukraińskiego nieba. Ich odwaga zapisuje wielką kartę historii
– zaznaczył
Szef MON podkreślił, że decyzja Zełenskiego szkodzi „nie tylko relacjom polsko-ukraińskim, ale szkodzi także samej Ukrainie”.
źródło: RMF24


