Odwołanie prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego w referendum wstrzymało kluczowe przygotowania do jednej z planowanych inwestycji sportowych w mieście. Chodzi o budowę wspinaczkowego centrum przygotowań olimpijskich przy Akademii Kultury Fizycznej, które miało być współfinansowane przez miasto i rząd. Na razie cały projekt znalazł się w zawieszeniu, a jego przyszłość pozostaje niepewna.
Inwestycja prawie gotowa do startu
Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, koncepcja obiektu była już przygotowana przez Polski Związek Alpinizmu, a Akademia Kultury Fizycznej zadeklarowała gotowość przekazania terenu pod inwestycję. Finansowanie miało pochodzić z dwóch źródeł – budżetu państwa oraz miasta Krakowa, które mogło wyłożyć nawet około 30 mln zł. Całość projektu szacowano na 50–60 mln zł. Rozmowy były na zaawansowanym etapie, a jeszcze przed referendum planowano nawet wizytę ministra sportu, który miał przedstawić szczegóły dofinansowania.
Co dalej z centrum wspinaczkowym?
Po zmianach politycznych i decyzjach pełniącego obowiązki prezydenta miasta część inwestycji została już poddana weryfikacji, a inne projekty wstrzymano do czasu wyboru nowego włodarza. W tej sytuacji również centrum wspinaczkowe stanęło pod znakiem zapytania, mimo że środowisko sportowe podkreśla jego znaczenie dla rozwoju dyscypliny w Polsce. Przedstawiciele Polskiego Związku Alpinizmu wskazują, że bez takiej infrastruktury trudno będzie utrzymać międzynarodowy poziom szkolenia zawodników.
Potrzeba, która nie znika
Środowisko wspinaczkowe podkreśla, że inwestycja miałaby znaczenie nie tylko dla sportu wyczynowego, ale także dla rosnącej liczby amatorów tej dyscypliny. W Polsce wspina się dziesiątki tysięcy osób, a obecne obiekty – głównie komercyjne – nie pozwalają na prowadzenie regularnych treningów kadry narodowej. Dlatego centrum w Krakowie miało stać się obiektem porównywalnym z najlepszymi ośrodkami w Europie, jednak jego przyszłość zależy teraz od decyzji nowej władzy miasta i dalszych rozstrzygnięć politycznych.
źródło: LoveKraków


