Łukasz Gibała nie zdecydował jeszcze, czy weźmie udział w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa. Lider stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców podkreśla, że obecnie kluczowe są dla niego kwestie proceduralne oraz brak ustalonego terminu głosowania, który wciąż może ulec zmianie.
Decyzja zależna od terminu wyborów
Jak wyjaśnił Gibała w rozmowie z Radio Kraków, na ostateczne rozstrzygnięcia trzeba jeszcze poczekać, ponieważ Sąd Okręgowy analizuje protesty wyborcze po referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego. To właśnie te postępowania mogą mieć wpływ na to, kiedy mieszkańcy Krakowa ponownie pójdą do urn. Polityk zaznaczył, że nie zamierza podejmować pochopnych decyzji i planuje ogłosić swoje stanowisko dopiero wtedy, gdy sytuacja będzie w pełni jasna.
„Nie zamierzam się spieszyć”
Gibała podkreślił, że nie chce podejmować decyzji pod presją czasu i wskazał, że realny horyzont to najwcześniej kilka tygodni. W jego ocenie istotne będzie również to, jacy inni kandydaci ostatecznie wystartują i czy pojawi się osoba niezależna z realnym programem dla miasta. Zaznaczył jednocześnie, że jeśli taki kandydat się pojawi, nie wyklucza poparcia go zamiast własnego startu.
Wieloletnie starty i polityczny kontekst
Lider Krakowa dla Mieszkańców przypomniał również, że w przeszłości trzykrotnie startował już w wyborach na prezydenta miasta. W ostatnim czasie angażował się także w działania związane z referendum dotyczącym odwołania władz Krakowa, m.in. wspierając inicjatywy organizacyjne. Obecnie jednak podkreśla, że kluczowe jest obserwowanie rozwoju sytuacji polityczno-prawnej przed podjęciem kolejnych kroków.
źródło: Radio Kraków


