„Newsweek” opisuje zakulisową informację, która może zaskakiwać. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, rządowa pełnomocniczka od programu SAFE, ma być wymieniana na krótkiej liście osób branych pod uwagę jako potencjalni następcy premiera Donalda Tuska, gdyby taka zmiana była potrzebna koalicji przed przyszłorocznymi wyborami.
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka nowym premierem?
Jak opisuje tygodnik, Sobkowiak-Czarnecka należy do grona osób odpowiedzialnych za strategiczne projekty europejskie rządu, w tym kwestie związane z polityką UE oraz programem SAFE. W artykule podkreślono, że jej rola w otoczeniu premiera systematycznie rośnie, a część polityków i współpracowników przypisuje jej znaczący wpływ na procesy decyzyjne w rządzie.
Najbardziej fantastyczna plotka głosi, że jeśli do zwycięstwa koalicji w przyszłorocznych wyborach konieczna byłaby zmiana premiera, Magdalena Sobkowiak-Czarnecka ma być na krótkiej liście następców Tuska
– podaje „Newsweek”
Gazeta zwraca uwagę, że wśród osób znających Sobkowiak-Czarnecką pojawiają się skrajne opinie na jej temat – od ocen wskazujących na wysoką skuteczność i ambicję, po krytyczne komentarze dotyczące jej stylu pracy i determinacji w realizacji celów.
Sobkowiak-Czarnecka przymierzana do fotela premiera
Gazeta przypomina, że Sobkowiak-Czarnecka zanim weszła do polityki pracowała jako dziennikarka m.in. w TVP i Polsacie. Następnie była związana z instytucjami Unii Europejskiej w Brukseli oraz kampaniami politycznymi Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Niektórzy mówią, że jeśli kierownik dojdzie do wniosku, że potrzebna jest zmiana premiera, żeby wygrać, to właśnie pełnomocniczka ds. SAFE znajdzie się na jego krótkiej liście potencjalnych kandydatów
– czytamy w tekście
Politycy KO przekonują, że Sobkowiak-Czarnecka ma tylko pozytywną historię
Odkładając na bok wszystkie wątpliwości, popatrzmy na plusy. Jest nowa, nie opatrzyła się jeszcze wyborcom, nasz elektorat jest nią zachwycony, na razie ma tylko pozytywną historię „kobiety, która wydaje miliardy na czołgi”. To jest jej największy atut – przekonują politycy KO, z którymi rozmawiał „Newsweek”.
Według publikacji, Sobkowiak-Czarnecka została objęta ochroną Żandarmerii Wojskowej, „bo w wyznawcach PiS budzi skrajne emocje”.
źródło: DoRzeczy


