Aleksander Miszalski, odwołany w maju w referendum prezydent Krakowa, pogratulował Łukaszowi Gibale wygranych wyborów. Życzył mu powodzenia i rozsądnych decyzji, podkreślając, że przyszłość miasta powinna być ważniejsza od osobistych ambicji. Jednocześnie zaznaczył, że podtrzymuje wcześniejszą krytykę swojego następcy.
Obietnice pod uważną obserwacją
Były prezydent zadeklarował, że będzie śledził działania Gibały i sposób realizacji jego zapowiedzi. Chodzi zarówno o zobowiązania z kampanii wyborczej, jak i wcześniejsze deklaracje. Mimo dzielących ich poglądów Miszalski wyraził nadzieję, że nowy włodarz dobrze pokieruje Krakowem.
Przestroga dotycząca miejskich oszczędności
Miszalski podziękował mieszkańcom za udział w głosowaniu. Wyraził też nadzieję, że ograniczanie zadłużenia nie odbędzie się kosztem jakości usług publicznych ani inwestycji. Osobne słowa uznania skierował do Moniki Piątkowskiej, doceniając zaangażowanie jej oraz sztabu w kampanię.
Gibała zwyciężył za czwartym podejściem
Łukasz Gibała zdobył w drugiej turze 62,12 proc. głosów, pokonując popieraną przez KO i PSL Monikę Piątkowską, która uzyskała 37,88 proc. Frekwencja wyniosła 44,27 proc. Była to jego czwarta próba zdobycia prezydentury – w 2024 roku przegrał z Miszalskim różnicą około dwóch punktów procentowych.
Źródło: Interia


