Sprawa „saloniku dla VIP-ów” w Szpitalu Południowym w Warszawie zbulwersowała całą Polskę. Marcin Kierwiński wskazał, że osoby, które z niego korzystały, same o tym poinformują, jeśli będą chciały. To są dane szalenie wrażliwe – podkreślił.
Nazwiska z „saloniku dla VIP-ów” nie zostaną ujawnione?
Do sprawy „saloniku VIP”, z którego mieli korzystać politycy KO, odniósł się podczas czwartkowej konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Nie znam takiej sytuacji, żeby minister zdrowia odpowiadał za sytuację w każdym szpitalu
– powiedział szef MSWiA
Czy poznamy nazwiska polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy korzystali z „saloniku dla VIP-ów”? Jak zaznaczył minister, „ci politycy, którzy byli tam, ewentualnie, jeżeli będą chcieli udzielić tych informacji, udzielą tych informacji”.
To są dane szalenie wrażliwe, nie wiem, czy każdy, w zależności przecież na pewno od schorzenia, na które się leczył, leczyła dana osoba, nie wiem, czy takie informacje chce…
– powiedział Marcin Kierwiński
Sprawa „saloniku dla VIP-ów”. Kierwiński o „wrażliwych sprawach”
Szef MSWiA podkreślił, że jego zdaniem „te osoby, jeżeli tam się leczyły i będą chciały państwa o tym poinformować, to poinformują”.
Jest pewne oczywiste poczucie takich najbardziej wrażliwych własnych spraw, osobistych spraw w tym sensie, to myślę, że to powinno być uszanowane
– mówił dalej, po zwróceniu przez dziennikarza uwagi, że nie chodzi o kwestie, na co te osoby się leczyły, tylko o to, jakie to były osoby
Dodał, że uważa, że nikt z polityków, którzy się tam leczyli, nie ma problemu z tym, żeby o tym powiedzieć.
źródło: DoRzeczy


