Na początku lipca 1997 roku przez Polskę przeszła „Powódź Tysiąclecia”. Kilkudniowe opady doprowadziły szybko do podniesienia się poziomów rzek, także w Małopolsce. W trakcie powodzi w całym kraju zginęło ponad 50 osób, a szkody oszacowano na miliardy złotych.
Powódź 1000-lecia
Dla mieszkańców wielu polskich miejscowości było to jedno z tragiczniejszych wydarzeń, jakie przeżyli. Lipiec 1997 roku na zawsze zapisał się w historii naszego kraju, ze względu na „Powódź Tysiąclecia”, która była konsekwencją długotrwałych, intensywnych opadów deszczu przechodzących przez Europę.
Wielka woda zalała bowiem nie tylko południową i zachodnią Polskę, ale także Czechy, wschodnie Niemcy, północno-zachodnią Słowację oraz wschodnią Austrię, doprowadzając na terenie Czech, Niemiec i Polski do śmierci ponad 100 osób.
W samym centrum Krakowa wielka woda sięgała wysokości mostu Dębnickiego. Woda niszczyła w całym regionie drogi, mosty, zalewając kolejne domy (choć jeszcze trudniejsza sytuacja była na zachodzie kraju, gdzie wylała Odra).
I choć w stolicy Małopolski wydawało się, że taka powódź już nie może się powtórzyć, że wyciągnięte zostaną wnioski i powstaną odpowiednie zabezpieczenia, to 13 lat później dramat pod Wawelem się powtórzył (i to właśnie wtedy, w 2010 roku, czasie przechodzenia fali kulminacyjnej poziom Wisły w stolicy Małopolski osiągnął rekordowy poziom ponad 9,5 metra).
źródło: Gazeta Krakowska


