Podczas pierwszej sesji krakowskiej Rady Miasta po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego wybuchła gorąca dyskusja wokół planu ogólnego i strategii rozwoju miasta do 2050 roku. Opozycja zarzuca władzom ukrywanie dokumentów przed mieszkańcami, a przedstawiciele magistratu przekonują, że projekty wymagają jeszcze politycznych uzgodnień.
Radni chcą publikacji dokumentów jeszcze przed wyborami
Plan ogólny ma w przyszłości decydować o kierunkach rozwoju Krakowa, określając m.in. gdzie będzie mogła powstać zabudowa mieszkaniowa, usługi czy tereny zielone. Równolegle opracowywana strategia rozwoju miasta wyznacza cele urbanistyczne i gospodarcze aż do 2050 roku.
Radni opozycji podczas sesji domagali się natychmiastowego ujawnienia projektów i rozpoczęcia konsultacji społecznych. Według nich przeciąganie publikacji ma związek z kampanią wyborczą po odwołaniu prezydenta miasta. Krytykowano także brak przejrzystości prac oraz przesuwanie terminów konsultacji na okres po wyborach samorządowych. Przedstawiciele urzędu tłumaczyli natomiast, że dokumenty wciąż wymagają dopracowania i rozwiązania kilkudziesięciu spornych kwestii dotyczących m.in. handlu wielkopowierzchniowego, masterplanów oraz polityki przestrzennej miasta.
Kontrowersje wokół PRS-ów i spekulacji gruntami
Jednym z najgorętszych tematów debaty okazały się inwestycje typu PRS, czyli najem instytucjonalny mieszkań. Szef klubu Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Stawowy przyznał, że nie zgadzał się z częścią ekspertów pracujących nad strategią miasta właśnie w kwestii roli takich inwestycji w rozwoju Krakowa. Radny argumentował również, że brak publikacji dokumentów miał ograniczyć ryzyko spekulacji gruntami oraz zapobiec wykorzystywaniu niezatwierdzonych zapisów przez inwestorów. Opozycja odrzuciła jednak te wyjaśnienia, przekonując, że najlepszym sposobem na uniknięcie niejasności byłaby pełna jawność procesu planistycznego.
Urzędnicy zapewniają, że projekty planu ogólnego i strategii mają zostać przekazane radnym w najbliższych tygodniach. Według władz miasta dalsze decyzje będą zależały również od nowego prezydenta Krakowa, który zostanie wybrany w przedterminowych wyborach.
źródło: LoveKraków

