Prokuratura Regionalna w Białymstoku postawiła kolejne zarzuty byłym funkcjonariuszom Biura Ochrony Rządu.
Kolejni funkcjonariusze SOP z zarzutami
Chodzi o nieprawidłowości związane z badaniem wypadku byłej premier Beaty Szydło. Śledczy badają zarówno okoliczności samego zdarzenia z 2017 roku, jak i działania podejmowane później przez funkcjonariuszy BOR, policję oraz prokuraturę.
Jak informuje Interia.pl. w środę zarzuty usłyszał kolejny były funkcjonariusz BOR. Chodzi o składanie fałszywych zeznań dotyczących przebiegu postępowania po wypadku kolumny rządowej. Jak poinformował prok. Marek Bogacewicz z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, przesłuchanie odbyło się w trybie niejawnym a wobec podejrzanego nie było potrzeby stosowania środków zapobiegawczych. Za zarzucany czyn grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.
Śledztwo wróciło po audycie Prokuratury Krajowej
Jednym z głównych wątków postępowania są zeznania funkcjonariuszy BOR dotyczące używania sygnałów uprzywilejowania przez rządową kolumnę. Według ustaleń śledczych samochody mogły nie mieć włączonych sygnałów dźwiękowych, mimo że część funkcjonariuszy miała zeznawać inaczej.
Według ustaleń śledczych część zeznań funkcjonariuszy BOR miała być powtarzalna i schematyczna. Do sprawy odniósł się jakiś czas temu były funkcjonariusz BOR Piotr Piątek, który już wcześniej publicznie podważał oficjalną wersję wydarzeń.
Generalnie wszyscy wiedzieliśmy, że nie było włączonych sygnałów dźwiękowych. Dla nas to była rzecz oczywista
– mówił w 2021 roku
Śledztwo wróciło po audycie Prokuratury Krajowej.
źródło: DoRzeczy


