Na razie nie poznamy daty wyborów prezydenckich w Krakowie. Wnioskodawca protestu w sprawie ważności referendum odwołującego prezydenta Krakowa złoży zażalenie – dowiedziało się Radio Kraków.
Wybory w Krakowie znów odsuną się w czasie
Uważam, że sąd absolutnie niewłaściwie podjął swoje postanowienie, które oczywiście szanuję, ale ja mam prawo do złożenia zażalenia. Uważam po prostu, że ilość dostarczonych dowodów łamania ciszy wyborczej czy łamania prawa w sposób dostateczny uprawdopodobniło to, że te łamania ciszy wyborczej mogły mieć istotny wpływ na wynik referendum. Dlatego uważałem właściwie od razu, że powinienem złożyć to zażalenie
– mówił w rozmowie z Radiem Kraków Nowak
Po złożeniu zażalenia postanowienie sądu okręgowego oddalające protest pozostanie wciąż nieprawomocne. W takiej sytuacji Prezes Rady Ministrów będzie czekał z wyznaczeniem terminu przedterminowych wyborów w Krakowie do czasu rozstrzygnięcia zażalenia przez sąd apelacyjny.
Sąd apelacyjny, jeśli otrzyma zażalenie, powinien rozpatrzeć je w ciągu 30 dni. Decyzja sądu apelacyjnego będzie ostateczna.
Aleksander Miszalski odwołany
Aleksander Miszalski (KO) został odwołany z urzędu prezydenta Krakowa w referendum 24 maja. Zgodnie z Kodeksem wyborczym, przedterminowe wybory powinny odbyć się w ciągu 90 dni od ogłoszenia wyników referendum. 9 czerwca premier Donald Tusk poinformował, że w związku z koniecznością rozpatrzenia protestów referendalnych, termin zostanie wyznaczony prawdopodobnie na wrzesień.
Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił protest przeciwko ważności referendum
17 czerwca Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił protest przeciwko ważności referendum złożony przez Edwarda E. Nowaka. Wnioskodawca protestu podważa ważność referendum, ponieważ – jego zdaniem – 23 i 24 maja łamana była cisza referendalna, a agitacje doprowadziły do przekroczenia progu frekwencyjnego podczas referendum. Dowody w sprawie pochodziły z serwisów społecznościowych i mediów.
Według inicjatorów protestu, w czasie ciszy referendalnej, czyli 23-24 maja, odnotowano m.in. ok. 3,8 mln wyświetleń publikacji na platformie X i ok. 430 tys. wyświetleń na YouTube treści łamiących ciszę referendalną.
Sąd ocenił, że choć część materiałów dowodowych miała charakter agitacyjny, to wnioskodawca nie udowodnił ich wpływu na wynik referendum. Sąd uznał również, że część dowodów nie miała charakteru agitacyjnego, a część miała charakter wieloznaczny, a przy części materiałów nie da się ustalić chwili ich publikacji; niektóre publikacje pojawiły się w internecie jeszcze przed ciszą referendalną.
Protest Edwarda E. Nowaka był jednym z czterech, które wpłynęły do sądu
O oddalenie protestu – jako bezzasadnego – zawnioskowała do sądu komisarz wyborcza w Krakowie Dagmara Daniec-Cisło. Oceniła ona m.in., że w proteście nie przedstawiono ani jednego przypadku, ani jednej osoby, która pod wpływem materiałów dowodowych wnioskodawcy poszłaby na referendum.
Protest Edwarda E. Nowaka był jednym z czterech, które wpłynęły do sądu. Jako jedyny został rozpatrzony przez sąd. Pozostałym sąd nie nadał biegu z powodów formalnych, np. wniesienie protestu po terminie.
źródło: Radio Kraków


