Prokuratura umorzyła dwa kolejne wątki w sprawie publicznie określanej jako „zamach stanu”.
„Zamach stanu”. Prokuratura podjęła decyzję w sprawie
W komunikacie rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotra Antoniego Skiby, czytamy, że umorzonym w przedmiotowym postanowieniu wątkiem było podżeganie marszałka Sejmu Szymona Hołowni do niezwoływania Zgromadzenia Narodowego i niezaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta oraz do objęcia przez Marszałka Sejmu Szymona Hołownię czasowo funkcji głowy państwa celem przyjęcia pakietu ustaw, co sam Szymon Hołownia w wypowiedziach medialnych nazwał „podżeganiem go do zamachu stanu”.
W toku licznych czynności, w tym przesłuchania Szymona Hołowni, prokurator ustalił, że nikt mu wprost takich propozycji, sugestii, a tym bardziej nacisków nie składał. Jego słowa, które padły w wywiadzie telewizyjnym, odnosiły się wyłącznie do medialnych wypowiedzi innych osób, sugerujących różne scenariusze polityczne. W szczególności Szymon Hołownia podkreślił w swoich zeznaniach, że takie sugestie nie były zgłaszane przez polityków koalicji 15 października. Wręcz przeciwnie, zeznał, że wszyscy, łącznie z Premierem, byli przeciwni zastosowaniu propozycji, które funkcjonowały w mediach, uznając je za niekonstytucyjne
– czytamy
Prokurator uznał, że wypowiedzi „mieściły się w granicach konstytucyjnej wolności słowa”
W komunikacie wyjaśniono, że „prokurator przeanalizował różne wypowiedzi medialne, które sugerowały, by Szymon Hołownia doprowadził do tego, by po końcu kadencji prezydenta Andrzeja Dudy nastał okres, w którym jeszcze nie zostanie jeszcze zaprzysiężony na prezydenta Karol Nawrocki i by wtedy sam sprawował funkcję głowy państwa”.
W uznaniu prokuratora wypowiedzi te nie mogą być traktowane jako podżeganie czy nawoływanie do jakiegokolwiek przestępstwa, ani jako przygotowanie do usunięcia przemocą organu konstytucyjnego w osobie Prezydenta, jak podawali liczni zawiadamiający. Były to wypowiedzi prezentujące pewne poglądy, roztaczające pewne interpretacje przepisów – w oczach ich autorów legalne, które według osób je głoszący miały wyprowadzić Polskę z kryzysu konstytucyjnego. Prokurator nie oceniał poprawności tych wypowiedzi i interpretacji przepisów, uznał jednak, że mieściły się one w granicach konstytucyjnej wolności słowa obowiązującej w ramach publicznej debaty politycznej
– napisano
Podkreślono, że „z powyższych powodów także ten czyn został umorzony z powodu braku zaistnienia znamion czynu zabronionego”.
źródło: DoRzeczy


