Ukraińska organizacja Myrotworeć wpisała szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego na listę „wrogów Ukrainy”. Bogucki podkreśla, że nie jest wrogiem Ukrainy, lecz przeciwnikiem banderyzmu i ukraińskiego szowinizmu.
Bogucki wpisany na pozarządową listę „wrogów Ukrainy”
Ukraińska organizacja pozarządowa Myrotworeć (Centrum Badań Oznak Przestępstw Przeciwko Bezpieczeństwu Narodowemu Ukrainy, Pokoju, Bezpieczeństwu Ludzkości i Międzynarodowemu Ładowi Prawnemu) wpisała w niedzielę Zbigniewa Boguckiego na listę „wrogów Ukrainy”. Jako uzasadnienie tej decyzji podano „zagrożenie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy”, „udział w aktach agresji humanitarnej przeciwko Ukrainie” i „manipulowanie informacjami o znaczeniu społecznym w celu podżegania do nienawiści Polaków wobec Ukraińców oraz do waśni między narodowościami i wyznaniami”.
Wypowiedź na temat Małopolski Wschodniej
Powodem tej decyzji była ubiegłotygodniowa wypowiedź Boguckiego w Sejmie podczas pierwszego czytanie prezydenckiego projektu nowelizacji ustaw o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz Kodeksu karnego.
Trzeba także nazwać to, co wydarzyło się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej po imieniu. Nie uciekać od prawdy, nie chować się przed prawdą, tylko nazwać rzeczy po imieniu – wielką zbrodnię, wielką tragedię, wielką ranę narodu polskiego nazwać ludobójstwem. To, co wydarzyło się w Małopolsce Wschodniej. To, co wydarzyło się na Wołyniu, było ludobójstwem
– mówił wówczas Zbigniew Bogucki
Powodem wpisania Boguckiego na listę „wrogów Ukrainy” było użycie określenia „Małopolska Wschodnia”. W dwudziestoleciu międzywojennym Małopolska Wschodnia była półoficjalną nazwą regionu obejmującego województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie. Termin ten funkcjonował równolegle z określeniem Galicja Wschodnia, które miało dłuższą tradycję. Użycie nazwy Małopolska Wschodnia budziło kontrowersje, ponieważ obszary te historycznie nie należały do właściwej Małopolski.
Bogucki: Nie jestem wrogiem Ukrainy, jestem wrogiem banderyzmu
Szef Kancelarii Prezydenta RP napisał na platformie X: „Odpowiem temu osobliwemu towarzystwu tak: Nadal będę robił to, co dobre i słuszne, po prostu to, co ludzkie. Będę wspierał ludzi, którzy cierpią na Ukrainie przez ruskie hordy realizujące neoimperialistyczną politykę Putina”.
„Jednocześnie będę nadal nazywał po imieniu ukraińskich szowinistów z UPA i OUN zbrodniarzami, którzy dokonali bestialskiego ludobójstwa na ludności cywilnej: dzieciach, kobietach i osobach starszych na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej. Ziemie te są dzisiaj integralną częścią Ukrainy. Nigdy też nie zaakceptuję kultu tych zbrodniarzy i nazywania ich „bohaterami”, ale będę jak wszyscy cywilizowani ludzie, domagał się godnego pochówku Ofiar banderyzmu: naszych rodaków i ludzi innych narodowości
– podkreślił Bogucki
Dodał, że jako wojewoda zachodniopomorski z ramienia polskiego rządu koordynował pomoc ukraińskim uchodźcom wojennym na Pomorzu Zachodnim.
Prywatnie, niespełna dwa miesiące po wybuchu wojny, pojechałem ze znajomymi na Ukrainę z transportem pomocy humanitarnej. Nie jestem zatem wrogiem Ukrainy. Jestem natomiast wrogiem banderyzmu, kłamstw historycznych i próby przemilczenia leżących w zbiorowych mogiłach Ofiar ukraińskiego szowinizmu. Jestem także wrogiem putinowskiej Rosji. Żeby jednak to zrozumieć, niektórzy na Ukrainie musieliby stanąć w prawdzie historycznej oraz w prawdzie bieżących wydarzeń i wyleczyć się z antypolonizmu
– zaznaczył
„Myrotworeć” na „listę wrogów Ukrainy” wpisała wcześniej innych polskich polityków: m.in. liderów Konfederacji Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka oraz szefa Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
źródło: RMF24


