Jak dowiedziało się Radio Kraków, mężczyzna, który miał zabić dziecko, żonę i teściową, dokonał tej zbrodni w wyjątkowo drastyczny i okrutny sposób. Zdaniem śledczych musiał działać w szale. Policjanci i strażacy, którzy pracowali na miejscu, zostali objęci szczególną opieką psychologiczną.
Zbrodnia w Skawinie. Funkcjonariusze pod opieką psychologów
Z ustaleń Radia Kraków wynika, że rodzina przeprowadziła się niedawno do Skawiny z Wadowic.
W czwartek wieczorem (2 lipca) mąż 56-letniej kobiety zawiózł ją do mieszkania córki, by pomogła w opiece przy nowo narodzonym dziecku. Gdy mężczyzna nie mógł skontaktować się z żoną, zawiadomił policję. W piątek po godz. 15 służby siłowo weszły do mieszkania.
W środku strażacy i policjanci zastali makabryczny widok. Znaleźli ciała 35-letniego mężczyzny, jego 27-letniej żony, ich zaledwie ośmiodniowej córeczki oraz 56-letniej matki kobiety. Policjanci i strażacy, którzy pracowali na miejscu zostali objęci szczególną opieką psychologiczną.
Zabójstwo i samobójstwo – to prawdopodobny scenariusz tragedii w Skawinie pod Krakowem
Przebieg wydarzeń potwierdza sekcja zwłok dwóch kobiet i dziecka, oraz mężczyzny. Jak wyjaśnia prokuratura, to właśnie on miał najpierw zabić swoją żonę, teściową oraz dziecko, a potem siebie. Ciało mężczyzny znaleziono w łazience. Trzy pozostałe były w innym pomieszczeniu.
Jeśli chodzi o obrażenia, u starszej z kobiet biegły stwierdził obrażenia głowy, które były prawdopodobnie przyczyną zgonu. U młodszej kobiety zostały stwierdzone obrażenia głowy i rany cięte. U pozostałych osób także były rany cięte i rany kłute
– mówi Radiu Kraków Tomasz Waszczuk z Prokuratury Okręgowej w Krakowie
Ciało 35-latka zostanie dodatkowo poddane szczegółowym badaniom toksykologicznym, co pomoże ustalić, czy był on pod wpływem alkoholu, środków odurzających lub psychotropowych. Wyniki mają być znane za kilka tygodni.
Wiadomo, że wszystkie ofiary miały rozległe obrażenia. Śledczy zabezpieczyli zarówno ostre narzędzia, jak i przedmioty, którymi mogły zostać zadane śmiertelne ciosy.
Wstępnie ujawniliśmy na zwłokach wszystkich osób obrażenia zewnętrzne. Są to obrażenia różnego rodzaju, między innymi prawdopodobnie zadane ciężkim narzędziem. Zabezpieczyliśmy w toku oględzin przedmioty, które mogły być użyte w trakcie całego zdarzenia
– mówi prokurator Tomasz Waszczuk z prokuratury okręgowej w Krakowie
Rodzina nie figurowała w policyjnych kartotekach, nie była objęta procedurą Niebieskiej Karty, a w ostatnich latach pod tym adresem nie odnotowano żadnych zgłoszeń dotyczących przemocy domowej ani innych interwencji.
źródło: Radio Kraków


