W czasie prezydenckiej kampanii wyborczej miało dojść do próby otrucia Karola Nawrockiego – przekazał doradca prezydenta, prof. Andrzej Nowak.
Czy ktoś chciał otruć Karola Nawrockiego?
Książka prof. Nowaka „Skąd się wziął Karol Nawrocki?” opowiada o dzieciństwie prezydenta, rodzinie, wierze, ojcostwie, historii, państwie i „najbrutalniejszej kampanii wyborczej III RP”.
Nawrocki opisuje w wywiadzie nagłą utratę przytomności, gwałtowne wymioty i stan, który – jak relacjonuje – jego współpracownicy odebrali jako zagrożenie życia.
Po jednym ze spotkań wyborczych w Ząbkowicach Śląskich ówczesny kandydat na prezydenta poczuł nagłe osłabienie.
Jakby ktoś wyłączył mi organizm
– mówił
Jak dodał, poprosił współpracowników o pomoc w dotarciu do autokaru, gdzie po chwili stracił przytomność.
Służby ostrzegały Nawrockiego przed potencjalnymi zagrożeniami
Nawrocki podkreślił, że sam nie pamięta przebiegu zdarzenia. Współpracownicy mówili o drgawkach i silnych wymiotach. Jeden ze świadków miał być przekonany, że Nawrocki nie przeżyje. Prezydent wspomina o ostrzeżeniach służb dotyczących potencjalnego zagrożenia. Oficerowie mieli przekonywać kandydata m.in. żeby nie całował kobiet w rękę, ponieważ w ten sposób może dojść do próby otrucia.
Prof. Nowak zwraca uwagę, że do zdarzenia doszło w decydującym momencie kampanii, kiedy Nawrocki wysuwał się na prowadzenie i obóz rządzący zaczynał na poważnie wątpić w zwycięstwo Trzaskowskiego.
Próbowano otruć Karola Nawrockiego. Po prostu otruć, wyeliminować z tej kampanii
– oświadczył autor, który był przewodniczącym komitetu poparcia Karola Nawrockiego


