Ogłoszenie w Warszawie to nie dyspozycja z centrali, lecz efekt pracy senator wybranej przez Krakowian – przekonuje Monika Piątkowska, kandydatka PO-PSL na prezydentkę Krakowa.
Monika Piątkowska: „Nie jestem kandydatką z teczki z Warszawy”
Monika Piątkowska oceniła, że ogłoszenie swojej kandydatury z Warszawy było uczciwe, ponieważ w dniu ogłoszenia kandydatury obradował parlament i jej obowiązkiem jest być w tym dniu w Warszawie.
Czy Piątkowska będzie kontynuować politykę Majchrowskiego?
Pytana o to, czy będzie kontynuować politykę Jacka Majchrowskiego, Piątkowska wskazała, że nawet w trakcie kampanii referendalnej największy krytycy prezydenta Majchrowskiego potrafili powiedzieć: „Był dobrym prezydentem”.
Dodała jednak, że „będzie kontynuować coś zupełnie innego – styl”.
Szacunek do ludzi, słuchanie wszystkich stron, rozmowa ponad podziałami. To było jego najmocniejsze DNA i to warto ocalić. Natomiast decyzje inwestycyjne, podejście do finansów, transportu, relacji z mieszkańcami – tu potrzebny jest reset, nie autopilot. Ja jestem osobą, która widzi co doprowadziło do odwołania Aleksandra Miszalskiego w referendum
– powiedziała Piątkowska
Wskazała też, że dla Jacka Majchrowskiego nie było niczego ważniejszego niż Kraków – tak, jak dla niej.
Posady dla koalicji?
Powiem coś niewygodnego dla części polityków: jestem w Koalicji Obywatelskiej krótko, nie mam wobec nikogo „długu wdzięczności” za dekady obecności w strukturach. Nie ciągnie się za mną ogon zobowiązań wobec konkretnych środowisk. I to jest mój realny atut w walce z kolesiostwem. Kto liczy na to, że „załatwi” coś po znajomości, bardzo się rozczaruje. Chcę, żeby miasto zatrudniało najlepszych, a nie „naszych”. I to będzie pierwszy poważny test mojej wiarygodności – kogo powołam na najważniejsze stanowiska i jak te konkursy będą wyglądały
– mówiła
Dodała, że od swoich konkurentów różni się sprawczością.
źródło: LoveKraków


