Eksperci ostrzegają, że polskie miasta mogą nie być przygotowane na skutki długotrwałych awarii energetycznych. W przypadku utraty zasilania mieszkańcy mogliby zostać pozbawieni dostępu do bieżącej wody, co stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej.
Kraków bez zabezpieczenia na wypadek kryzysu
Problem możliwego „wodnego blackoutu” szczególnie wyraźnie wybrzmiał w Krakowie. Specjaliści wskazują, że w razie poważnej awarii sieci energetycznej mieszkańcy miasta mogliby utracić dostęp zarówno do wody pitnej, jak i tej niezbędnej do podstawowych potrzeb sanitarnych.
Na zagrożenie już wcześniej zwracał uwagę dr Adam Zawierzyński z Akademii Górniczo-Hutniczej. W 2025 roku skierował do władz miasta petycję dotyczącą stworzenia systemu awaryjnych studni głębinowych wyposażonych w ręczne pompy. Jak argumentował, rozwiązanie mogłoby zapewnić mieszkańcom dostęp do wody w sytuacjach nadzwyczajnych, takich jak blackout, konflikt zbrojny czy atak na infrastrukturę miejską. Zdaniem eksperta realizacja podobnego projektu byłaby możliwa w stosunkowo krótkim czasie i wymagałaby znacznie mniejszych nakładów finansowych niż rozbudowa innych elementów obrony cywilnej.
Obywatelska inicjatywa przewiduje budowę tysiąca studni
Do Urzędu Miasta Krakowa trafił obywatelski projekt uchwały przygotowany przez Społeczny Komitet Rozwoju Krakowa. Dokument zakłada budowę tysiąca studni głębinowych z mechanicznymi pompami, które miałyby zostać rozmieszczone w różnych częściach miasta.
Autorzy projektu podkreślają, że celem inwestycji jest zwiększenie odporności miasta na kryzysy związane z przerwami w dostawie energii elektrycznej. Studnie miałyby powstać w taki sposób, aby mieszkańcy mogli dotrzeć do nich pieszo z pobliskich osiedli i zaopatrzyć się w wodę nawet w przypadku całkowitego paraliżu infrastruktury wodociągowej.
Raport NIK: problem ma charakter ogólnopolski
Koszt realizacji projektu oszacowano na około 55 mln zł. Zdaniem jego autorów inwestycja powinna być traktowana jako element systemu bezpieczeństwa mieszkańców, a środki na jej realizację mogłyby pochodzić z funduszy przeznaczonych na ochronę ludności i zarządzanie kryzysowe.
Jednocześnie problem nie dotyczy wyłącznie Krakowa. Z ustaleń Najwyższej Izby Kontroli wynika, że wiele samorządów w Polsce nie posiada odpowiednich procedur ani infrastruktury umożliwiającej zapewnienie mieszkańcom dostępu do wody w sytuacjach kryzysowych. NIK wskazała, że kontrolowane gminy często nie dysponowały aktualnymi analizami zapotrzebowania na wodę ani kompleksowymi planami zabezpieczenia dostaw na wypadek awarii lub innych nadzwyczajnych zdarzeń. Według Izby jedną z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy pozostaje brak precyzyjnych regulacji określających obowiązki samorządów w zakresie zapewnienia ciągłości dostaw wody podczas kryzysów.
źródło: RadioZET

